2011-09-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Prowadzanki cd. (czytano: 480 razy)

Tymczasem skończyła się msza i zaczęło się!Niekończ±cy się sznureczek maluchów,z rodzicami lub bez i tylko"ja na białego!,ja chce na br±zowego!"O regulacji strzemion,czy kasku nie było co marzyć,a dzieciaki przeróżne,jedne jak piórko,wrzucało się w siodło i heja do przodu,inne takie "pecyny",że ledwie się gramoliły i nie mogły dopi±ć kasku na buĽce,jedne przeszczę¶liwe,inne przerażone,gdy już znalazły się na grzbiecie.Klaudynka miała o tyle łatwiej,że Lubar jest sporo niższy i spokojniejszy,ale jej na ogół nie miał kto przytrzymać konia,mnie pomagała matka jednej z uczennic,dzięki jej wielkie za to!Pod koniec o¶mieliły się starsze dziecieki,którym już się zdarzało pojeĽdzić,tak że mogłem Majkę ruszyć do kłusa.Po trzech godzinkach byli¶my "wyjechani" jak po maratonie,a konie do cna znudzone zaczeły odmawiać posłuszeństwa.Na koniec nasze uczennice (11-12 lat) dały popis jazdy,pękaj±c przy tym z dumy :)) i dali¶my nogę.Dzi¶ odsypiamy zmęczenie.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Zulus (2011-09-05,05:36): Ps.Maja wyraziła swoj± opinię,co o tym my¶li,roi±c wielkie kupsko przed wej¶ciem do ko¶cioła,a my wiele by¶my dali za widok miny księdza,gdy dowiedzał się,że zrobili¶my to zupełnie za darmo.Zaklinał mnie,żeby¶my nie zdzierali skóry z parafian,bo wystarczy,że on to robi niemiłosiernie;)) Tr (2011-09-05,07:11): Maja ceni sobie wolno¶ć słowa :)))
|