2010-08-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Heineken cz.IV (czytano: 441 razy)

Choć na ostatnim odcinku wymazałem się w szlamie jak przysłowiowa ¶winia to i tak (a może, dlatego) odnajduj± nas tamci reporterzy proponuj±c udział w castingu do jakiego¶ extremalnego programu kręconego w Argentynie. Co za głupoty wygadywali¶my podczas niego – nie pamiętam pewnie nie dowiem się wszak nie mam telewizji w domu. Zreszt±, mam nadzieję, że nie przejdziemy, to zbyt skomplikowałoby moj± sytuację, choć byłaby to pewnie przygoda życia. Zaraz potem rozkuwaj± nas. Dalia idzie pod prysznic – ja tylko do jeziora i przebrać się. Dzieciaki zostaj± w samochodzie, gdzie im się strasznie podoba, a my z Gab± i Piotrkiem idziemy zrealizować kupony i wypić kawę. Admin zostawia nam kilka bonów „one kosa”, za które dostajemy kiełbaski dla dzieci. Idziemy na dekoracje, ale wewnętrzne „oficjałki” METY przedłużaj± się i postanawiamy wracać do domu. Żegnamy się i drogę. Niki ¶pi wła¶ciwie cał± drogę, budzę j± dopiero w domu, ale i tak postanawia spać w samochodzie, dlatego po powitalnym ognisku Klaudynki tam zostaje, a ja z małżonk± udaje się na (chyba) zasłużony odpoczynek.
W poniedziałek znów w delegację i chyba posiedzę tu do końca tygodnia. Ale s± jakie¶ plusy – znalazłem czas na te wypociny. :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |