2013-08-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| hm... (czytano: 415 razy)

"Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby go na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością, żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie."
Sławomir Mrożek [*]
chyba prawdziwe... bolało przy samym czytaniu....
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Mars (2013-08-17,17:15): Bardzo piękny tekst :-) Gdy zacząłem go czytać to miałem taką myśl: „Kurczę, czy tak coś pięknego napisał Biegacz?” A po przeczytaniu zacząłem odczuwać zazdrość, że znalazłeś ten tekst w Internecie albo w książce, za co miałem ochotę puścić w Twoją stronę kamień. Jednocześnie zacząłem odczuwać smutek, że ja czegoś podobnego nie wymyśliłem i miałem ochotę sam puścić kamień w moją stronę tzn. sam siebie rzucić kamieniem (autoagresja). Ale, że stwierdziłem, że rzucenie w samego siebie byłoby technicznie bardzo trudne, więc mam prośbę do Ciebie abyś rzucił w moją stronę moim kamieniem. Ten kamień wcześniej wyślę Ci pocztą. Chwilkę, niech pomyślę. Tylko, że te kamienie są takie same – więc nie ma sensu abyśmy się wymieniali takimi samymi kamieniami. A więc nie rzucajmy w swoich kierunkach kamieni, a moja zazdrość i smutek kiedyś przeminie. Oczywiście traktuj to humorystycznie :-) Myślę, że dwa takie same kamienie symbolizują taki sam stopień ważności negatywnych uczuć i emocji, które towarzyszą ludziom przez całe życie. Poza tym gdy robimy coś złego (w tym przypadku rzut kamieniem) to oszukujemy samych siebie – mamy jakieś zamiary, jakiś cel, a uzasadniamy to przyczynami zewnętrznymi, które są poza nami, bo tak jest nam wygodniej i chroni to naszą psychikę przed nadmiernym potępieniem samego siebie. To są psychologiczne mechanizmy obronne, a dokładnie „racjonalizacja” należąca do grupy moralnych mechanizmów obronnych. Owe mechanizmy to metody radzenia sobie z wewnętrznymi konfliktami w celu ochrony osobowości. Polecam książkę pt. „Nasze wewnętrzne konflikty” autorki Karen Horney. Poza tym gratuluję, że Twój wpis nie jest poświęcony bieganiu :-) Mars (2013-08-17,17:43): Dopiero teraz sobie przypomniałem, że dwa dni temu zmarł Sławomir Mrożek, ten znany i ceniony artysta. Mnie też to boli. Ale jak to mawiał Horacy "nie wszystek umrę" - dzieła które stworzył Mrożek będą jeszcze żyły przez długie wieki. michu77 (2013-08-19,08:07): bolało... z przyczyn dużo bardziej osobistych, niż śmierć autora ... Honda (2013-08-27,18:20): po plecach przeszły mi dreszcze... tekst ten jest tak niesłychanie prawdziwy, że aż boli...
|