Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [1]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
jphibner
Pamiętnik internetowy
Moja czterdziestka

Jacek Hibner
Urodzony: 1972-04-13
Miejsce zamieszkania: ŁódĽ
9 / 9


2012-02-28

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
XXXII PÓŁMARATON Wi±zowna (czytano: 1392 razy)



Wszystko zaczęło się na dzień przed biegiem. W lokalnym turnieju squasha w Łodzi zagrałem kilka zaciętych meczy. Wygrana z Michałem, Arkiem pozwoliła mi zagrać o półfinał z odwiecznym rywalem - Piotrkiem. Wygrałem 2:0 i jakby napięcie ze mnie zeszło. W półfinale gra nie układała się po mojej my¶li i pierwszy raz przegrałem z Adasiem. 2:3. W meczu o trzecie miejsce obroniłem pięć piłek meczowych i wygrałem 2:1. Nie udało mi się jednak obronić przed własnymi nerwami, na poruszeniu których zależało kilku osobom.

Do Wi±zownej wyjechali¶my z Andrzejem około ósmej rano. W Łodzi ¶wieciło słońce i tylko lekko wiało. Podróż zajęła nam dwie godziny. Odebrali¶my skromne pakiety startowe, bawełniane koszulki i w dużej sali gimnastycznej przebrali¶my się do biegu. Rozgrzewka na zewnętrznym boisku trwała tylko kilka minut. Zacz±ł padać ¶nieg, a podmuchy wiatru dawały się wszystkim we znaki. Na kwadrans schowali¶my się do budynku szkoły.

5 minut przed startem pojawili¶my się w sektorze 1:35. Byłem zdziwiony mał± liczb± zawodników. Ze startu w Pile pamiętam ¶cisk i przepychanki. Tutaj było luĽno.

Pierwsze cztery kilometry biegłem idealnie. 4:29 - 4:30. Wszystko zaczęło się jednak psuć na pierwszym podbiegu, na którym straciłem 8 sekund. Może gdybym wiedział, że trasa jest tak pofałdowana, rozpocz±łbym nieco szybciej. PóĽniej do nawrotu nadrobiłem 10 sekund, ale zbiegaj±c na 9 kilometrze wiedziałem, że powrót będzie okrutny.

Na domiar złego wiatr dmuchał coraz mocniej. Obaj z Andrzejem doszli¶my do wniosku, że na pierwszej połówce nie było go czuć na plecach. Wracaj±c często pochylali¶my głowy, by unikn±ć przeraĽliwego zimna, jakie oferowała mieszanka porywistego wiatru, ¶niegu i gradu.

Podbieg pod wiatr liczył 3 kilometry. Czasy kolejnych kilometrów 4:42, 4:41 i 4:47 u¶wiadomiły mi, że planowanego wyniku 1:35 nie uda mi się złamać. Wiatr dmuchał coraz silniej, ¶nieg sypał coraz gę¶ciej. Starałem się biec w tempie 4:30. Kilometr 14 przebiegłe w 4:33, 15 w 4:29, natomiast 16 km ku mojemu zaskoczeniu zaliczyłem w 4:24. Na kolejnych kilometrach czułem się już coraz słabiej. Walczyłem ze sob± i fataln± pogod±. My¶lałem o swobodnym stylu ChiRunning. Kilkakrotnie poczułem nawet swobodne przebieranie nogami. Andrzej, który przez pierwsz± połówkę wiózł się za mn± i obserwował moj± walkę o równe tempo, na ostatnich 2-3 kilometrach minimalnie przyspieszył i odjechał mi na 20-30 metrów.

Ostatni kilometr był prawdziw± prób± sił. Siła i kierunek wiatru były najbardziej odczuwalne, z opadów ¶niegu zrobiły się opady ¶niegu z gradem. Biegłem tak szybko, na ile pozwalały mi siły. 21 km pokonałem w 4:24.

Czas końcowy brutto 1:36:09 (1:35:57 netto). Całkiem nieĽle, jak na te warunki i zdradliw± trasę. Poprawiłem życiówkę o 7 minut. Teraz trzeba będzie próbować łamać półtorej godziny.

Po biegu rzucili¶my się z Andrzejem na ciepłe jedzenie. Żurek, bigos i kiełbasa wydawały się idealnym rozwi±zaniem po tak wychładzaj±cej przebieżce. Jednak skutki naszego łakomstwa odczuli¶my już po pierwszych kilometrach drogi powrotnej.....

Bieg w Wi±zownej wydawał mi się jednym z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu biegowym. Okazał się biegiem raczej kameralnym, bez wielkiej rzeszy kibiców. Zmienił moje spojrzenie na biegi masowe. Nie było tłumu biegaczy, długimi odcinkami biegli¶my w dwójkę, lub w grupie 3-4 osobowej. Na trasie niewiele się działo. ¦wiadcz± o tym bardzo przybliżone miejsca na kolejnych punktach kontrolnych.

Podsumowuj±c. Z wyniku jestem bardzo zadowolony. Jest nadzieja, że w lepszych warunkach uda mi się zrealizować główny cel na pierwsz± czę¶ć sezonu i złamać w łódzkim maratonie barierę 3:15:00.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


mariod (2012-02-28,13:11): Kilka razy biegłem w Wi±zownej i zawsze ta sama pogoda,a tamtejszy wiatr to jest słynny na cał± Polskę.Pobiegnij połówkę w Wawie lub Pabianicach,będziesz miał inne odczucia.







 Ostatnio zalogowani
Pawel63
21:10
eldorox
21:09
romelos
21:04
511402 jarek
20:52
alinek
20:47
wieslaw44
20:36
GriszaW70
20:36
keicop
20:16
Bartu¶
20:12
Zedwa
20:02
GrandF
19:50
Rychu67
18:45
Grzegorz Kita
18:42
Stru¶ Emu
18:06
kos 88
17:26
suchciel
17:13
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |