2014-01-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Road to Boston part 3 (czytano: 663 razy)

Poniedziałek to tradycyjnie czas na napisanie podsumowania treningów poprzedniego tygodnia. Chciałbym aby co tydzień można było napisać, że plan wykonany i tym razem tak było.
Założenie było takie by zejść trochę z kilometrażu i w niedzielę wystartować na zawodach zBiegiemNatury.PL w Katowicach na dystansie 5 km w przełajowej scenerii by zobaczyć w jakim miejscu treningowym się znajduje i trochę się przewentylować :)
Drugi cel to zwrócenie uwagi na odnowę biologiczną i suplementacje. I to też nadrobiłem...
Tydzień 13-19.01.2014
Poniedziałek - OWB1 12,5 km + sauna
Wtorek - OWB1 11 km + 10x200/200 m po 35"" + OWB1 2 km
Środa - OWB1 10 km + SB 10x150/150 m + OWB1 4 km
Czwartek - OWB1 4 km + OWB2 12 km (tętno -162 ; tempo - 4:08) + OWB1 2,5 km + solanka
Piątek - OWB1 14 km
Sobota - OBW1 13 km + RT 10x100/100 m + OWB1 3 km
Niedziela - OWB1 2 km + start 5 km (17:16) + OWB1 2,5 km + sauna
Suma: 107 km
Podsumowanie:
Plan wykonany. Biegałem w Poznaniu, Warszawie i Katowicach. Niestety śnieg w Warszawie pokrzyżował mi szyki i zakres wyszedł mi zdecydowanie słabiej niż miałem nadzieję go zrobić. Noga uciekała na śliskiej nawierzchni i musiałem w bieg włożyć więcej siły niż normalnie - toteż tętno było wyższe. Do treningu wplotłem 10x200/200 m i biegałem je na stadionie AWF w Poznaniu z Kamilem Leśniakiem i Piotrem Książkiewiczem. Dzień później siła biegowa delikatniejsza niż ostatnio bo tylko 10x150/150 m na Malcie w Poznaniu gdzie miałem okazje spotkać Marcina Kęsego.
Piątkowe rozbieganie wcześnie rano w śnieżycy przed wyjazdem w delegacje do Katowic ale dzięki temu miałem już zrobiony trening. Sobota to bieganie z Kamilem, Owocem, Hubertem Królem i Szmajchelem po parku w Chorzowie. Fajne miejsce do trenowania na asfaltowych ścieżkach.
Start w zawodach z dużego (w miarę) kilometraża na dystansie 5 km to na pewno nie jest coś zwykłego. Chciałem zobaczyć jak szybko mogę pobiec po przełajowej trasie biegów, które organizuje. Była to też okazja do wypróbowania moich nowych kolców PUMA (wkręciłem 7 mm). Od samego początku biegłem na pozycji 4. Dwójka pierwszy zawodników oddalała się bardzo szybko więc nie było sensu ich trzymać. Zawodnik biegnący na 3 pozycji do 3,5 km uciekał mi systematycznie powiększając przewagę. Ja biegłem swoje i najbardziej zniszczył mnie asfaltowy odcinek (ok 400 m) gdzie kolce mi mocno uwierały :/ Na 4 km zacząłem odrabiać starty i na 300 m przed metą wyszedłem na 3 pozycję meldując się na mecie na 3 pozycji z czasem 17:16.
Wybór kolców do tego startu uważam za nietrafiony :)
http://zbiegiemnatury.pl/uploads/files/90aaa116/KAT_BG_04.pdf
Przez długi czas nie wiedziałem czy to dobry wynik czy zły. Najlepszy w moim życiu wynosi przecież 15:59. Dopiero kilka kilometrów od Warszawy w podróży Szmajchel uświadomił mi, że rekord tej trasy w Katowicach wynosił do ostatniego biegu 16:55, a mój wynik na każdym z biegów tej edycji dawał miejsce na podium to uświadomiło mi, że faktycznie nie jest tak źle. Cieszy miejsce na podium i to, że idzie wszystko w dobrą stronę.
W poniedziałek byłem w końcu na saunie. Kupiłem również po raz pierwszy w życiu specjalną sól do kąpieli Salco Sport Therapy do robienia solanek. W pakiecie wziąłem jeszcze kilka saszetek Vitargo Golden Garnier, które zamierzam pić po ciężkich treningach. Nie zapłaciłem za to nic ponieważ na Półmaratonie Św. Mikołajów w Toruniu wygrałem bon wartości 100 zł do wykorzystania w SklepBiegacza.PL. Zrealizowałem go przy okazji wizyty w Poznaniu.
Kolejny start próbny odbędzie się znowu na dystansie 5 km na którymś z biegów zBiegiemNatury.PL za ok 3 tygodnie.
Plan na kolejny tydzień. Dobra jakość, dobra intensywność i w planach znowu 130 km.
Wszystko idzie w dobrą stronę!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora adamus (2014-01-20,11:31): " i trochę się przewentylować :) " - na Górnym Śląsku?? :))))
GrandF (2014-01-20,12:12): w końcu mogę komentować :D
|