Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [11]  PRZYJAC. [71]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Renia
Pamiętnik internetowy
Nie ma rzeczy niemożliwych...

Renata Szczepaniak
Urodzony: 1973-05-01
Miejsce zamieszkania: Ole¶nica
87 / 145


2009-07-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Wakacje... (czytano: 263 razy)

 

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej...

Na weselu bawili¶my się przednio. Były i tańce i przy¶piewki i jadło wyborne. Trzeba dodać, że lokal nie był klimatyzowany, a temperatura typowa dla lipca tego roku;)
170 osób i poprawiny (takie prawdziwe). Miło, że tradycja w narodzie nie ginie:)
Tego mi trzeba było...

Zasiedzieli¶my się nieco w tych go¶cinnych stronach... Nie pobiegałam zanadto (ale w końcu nie przyjechałam tu na obóz kondycyjny;). Plan zrealizowałam jednak w stu procentach: odwiedziłam młod± mamę i koleżankę ze szkolnej ławy (co ciekawe, nie była zaskoczona - okazało się, że czyta mojego bloga). Pozdrawiam, Ewcia;)

Wła¶ciwie to plan uległ drobnej modyfikacji... Spontanicznie skrzyknęli¶my się z rodzeństwem i razem pojechali¶my nad Solinę. Kwatery tanie, z dala od cywilizacji, cisza... i te widoki. Zapieraj±ce dech w piersiach. Niestety, pogoda zmuszała do pobytu nad wod±, a na plaży w Polańczyku już nie byli¶my sami:)
Słońce, zabawa z dziećmi, młodszymi i tymi starszymi (wła¶ciwie udowadnianie im, że jeszcze potrafimy grać w siatkówkę:), błogo¶ć.
Wieczorem poczułam potrzebę biegania. Pobiegli¶my do lasu, ale lasy tutaj inne niż u nas. Ciemne, pachn±ce bukami, pofałdowane, poryte koleinami z błotem po kolana. Podjęłam wyzwanie. Biegło się wspaniale. Miałam wrażenie, że rosn± mi pazury i sier¶ć. Dziwne to uczucie, ale teraz rozumiem dlaczego ludzie decyduj± się na Bieg RzeĽnika i tym podobne...

Podobnego uczucia doznałam wczoraj na Dobrodzieńskiej Dysze. Pojechali¶my rano do opolskiego ZOO (polecam) i tam dopadła nas ulewa. Przeczekali¶my w barze i z ulg± pojechalismy na bieg. Z ulg±, bo s±dzili¶my, że najgorsze mamy już za sob±. Na miejscu okazało się, że w Dobrodzieniu jeszcze nie padało...
Zaczęli¶my z przyjemnym deszczykiem a jeszcze przed połow± dopadła nas prawdziwa pompa z burz±. Lubię biegać w deszczu, ale w takim jeszcze nie miałam przyjemno¶ci:)
Z powrotem ważyli¶my więcej, woda w butach chlupała, ale humory dopisywały.
Takich wariatów pobiegło ponad 500. Miło było spotkać znajome twarze. Niestety ewakuowali¶my się szybko - nadchodziła kolejna burza...


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


mamusiajakubaijasia (2009-07-20,06:28): Kiedy dawno temu mieszkałam przez jaki¶ cas w Bieszczadach - cztery kilometry za wsi±, w której kończył sie asfalt i zawracały autobusy - nie dziwiło mnie, że ze swetra cały czas ¶ci±gam bukowe li¶cie. Chyba po prostu Bieszczady tak maj±:).................................A tak na marginesie, to im bliżej "cywilizacji" tym się, niestety, traci na dziko¶ci. W Dobrodzieniu po Twoich pazurach (że o sier¶ci nie wspomnę) nie było już ¶ladu, a do Ole¶nicy dojechała już pewnie bardzo cywilizowana Pani Renatka;)
kokrobite (2009-07-20,08:25): Nie ma to jak skatować się w naturalnym terenie :-)







 Ostatnio zalogowani
Arti
02:21
Mr Engineer
01:10
robert77g
00:57
timdor
22:34
Raffaello conti
22:05
mirko10
21:54
Brytan65
21:46
sloncekg
21:28
kasjer
21:24
DAntoni78
21:20
benfika
21:11
romelos
21:05
Inek
20:48
Rychu67
20:43
Volter
20:38
przemek300
20:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |