2009-06-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| It's getting better (czytano: 210 razy)

W tym tygodniu nie pisałam, bo biegałam :) Nie s± to jeszcze prawdziwe treningi, ale zawsze co¶.
We wtorek zrobili¶my z Tomkiem dwa kółka z cyckiem (cycek - małe kółko; duże kółko wokół osiedla ma 4 km, cycek - ~2)wokół wioski w żwawym tempie. Niewiele brakowało, żeby¶my pobiegli 10 km szybsiej niż na biegu truskawki. No, ale się nie udalo, pobiegli¶my minutę wolniej. A poza tym w sumie zrobili¶my przyjemne 11 k w godzinkę. Na poczatku nie było łatwo, ale od 5. km noga zaczęła mi się "kręcic" i przypomniałam sobie, że lubię biegać. Od 5 km zaczęłam lekko przyspieszać i czułam się coraz lepiej.
Nie wiem, jaki to ma zwi±zek z tym, ale jaki¶ ma, że w ¶rodę zaczęłam przypominac człowieka.
Dlatego w ¶rodę, mimo że póĽno wróciłam do domu, zmusiłam się do wyj¶cia na pętelkę osiedlow±. Tym razem sama, więc tym bardziej zasuwalam żwawo, bo było dobrze po 21. Czyli po godzinach szcytu biegowego. Chociaż jakich¶ pojedynczych biegaczy jednak udało się spotkac. Szybka dyszka w 54 minuty, nie czułam pełnego komfortu, ale też nie było Ľle. Z optymizmem pomy¶lałam o sobotnim biegu Entre. W czwartek już zaczęłam wygl±dać jak człowiek (celowo o tym pisze, bo obejrzałam zdjęcia z zeszłotygodniowych biegów i na obu wygl±dałam jak upiór - blada, podkr±żone oczy i tak dalej).
W czwartek znowu wróciłam póĽno i tym razem się nie zmusiłam do wyj¶cia. Stwierdziłam, że lepiej dzien odpoczac niż się od razu zabiegać. Wyszłam za to w pi±tek. A wła¶ciwie było tak - zanim wrocilam do domu, Tomek zrobił już jedno kółko. Potem wyszli¶my we dwójkę, zrobili¶my jeszcze jedno niespieszne kółko, doci±gnęli¶my do równych 5 km, po czym poszli¶my na tartan. Tartan to bieżna przy szkole, 100 m, cztery tory. Znakomite do przebieżek. I zrobiłam 6 przebieżek po 100 m. Tempo spadało mi do 3:35 - 3:40 na pierwszych, na ostatnich dwóch - 3:50. Wow, tak szybko chyba jeszcze nie biegłam...
Poczułam, że Bieg Entre nie będzie tak± porazk±... Ale o samym biegu - w kolejnym odcinku :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora jacdzi (2009-06-06,21:36): To jest szybkosc! A bieganie po 21 jest dla mnie norma jednak spotkanie kogos graniczy z cudem. Czyzby w Konstancinie nie bylo biegaczy?
|