2008-11-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| z u¶miecham na gębisu (czytano: 179 razy)

W sobotę miałam więcej czasu dla siebie niż zwykle, dlatego poleciałam. Czułam się dobrze- w planach daleka trasa. Powoli, z u¶miechem na gębusi starałam się wrzucić wreszcie na luz.
Mijam wła¶nie stłuczkę- 2 auta- jeden waln±ł w tyłek do drugiego. Na szczę¶cie ofiar brak, ale za to jakie wyzwiska, ileż zatrutych słów. Znów pędz±ce auta, wnerwieni kierowcy... dlaczego tak jest? Czasami mam wrażenie, że w tych maszynach siedz± jakie¶ dzikie, zakompleksione bestie, naładowane do granicy wytrzymało¶ci, czekaj±ce tylko by wyrzucić z siebie wszystkie emocje na innego osobnika...
Biegnę dalej, z u¶miechem na gębusi...
Czas 1 godz. 20 min.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |