Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [14]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
grzes_u
Pamiętnik internetowy
Biegam żeby pić:)


Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Scheissendorf obok Breslau
6 / 33


2012-02-24

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Zimnar 2012 (czytano: 454 razy)



Zimnar

Jak znajdę chwilę czasu to skrobnę co¶ więcej o Zimnarze, bo warto o tym pisać taka to fajna impreza. Robiona przez zapaleńców co widać, słychać i czuć;) Teraz kilka słów podsumowania.

1. To niesamowite widzieć ile osób które na co dzień nie maj± za wiele wspólnego z bieganiem mierzy się co tydzień z kolejnym 6-kilometrowym wyzwaniem. Bo do tego, że w zawodach startuj± biegacze-amatorzy tzn. tacy choć trochę trenuj±cy to się przyzwyczaiłem. Ale tu było mnóstwo ludzi, którzy robili to po raz pierwszy, albo chociaż jeden z pierwszych. I nie przestraszyła ich zima...
2. Biegam 3 lata, wystartowałem już prawie w 50 zawodach, czytam trochę literatury fachowej i my¶lałem, że znam siebie (od strony biegowej, ofkors). Bullshit. Dopiero Zimnar pokazał mi, momentami bezlito¶nie prawdę biegow± o mnie. I dlatego taka impreza jest warta polecenia – walczysz co tydzień na tym samym dystansie, z tymi samymi ludĽmi, zmieniaj± się warunki pogodowe i trasa (bo s± 2 do wyboru). I wtedy wszystko widać jak na dłoni.
3. Okazało się, że nie mam w ogóle szybko¶ci na starcie. Po komendzie start ruszam i zaraz jestem w okolicach 20-30 miejsca (a kończyłem biegi na miejscach 6-14). Po prostu nie jestem w stanie ruszyć tych pierwszych 200-300 metrów tempem 3.15-3.30... ruszam moim majestatycznym 3.40 i pierwsze 1-2km po¶więcam na odzyskanie wła¶ciwej pozycji...spróbujemy nad tym trochę popracować
4. Kończę przeraĽliwie wolno. OK, ostatni kilometr jest z reguły jednym z najszybszych (albo najszybszy, ale niewiele), ale nie mam w ogóle finiszu. Na pierwszych 4 etapach byłem regularnie wyprzedzany na ostatnich 500 metrach przed met±...trochę się teraz polepszyło, ale chyba czas zapodać trochę BNP na treningach...
5. Kolce – trzeba zaeksperymentować przed kolejnymi biegami zim±. Na ostatnim etapie różnica między biegaczami z kolcami/bez kolców była jak między tancerzami a pl±saczami parkietowymi... jedni biegli z gracj± inni walczyli o utrzymanie pozycji pionowej...
6. Pogoda – każdy etap był w innych warunkach. Rewelacja. Była wiosna, przymrozek, błoto, lodowisko, roztopy i srogie mrozy... dobra szkoła dla nóg, płuc i reszty organizmu
7. Walka – fakt sumowania czasów (a nie dodawania punktów za miejsca) powoduje, że większo¶ć zawodników ma o co walczyć do ostatniego etapu. Takie nasze Tour de Ski. I jak pokazuje tegoroczna edycja – nawet gdy się wydaje, że większo¶ć kart jest rozdana jeden etap lodowy może wiele zmienić. I o miejscu w czołówce może decydować 1 sekunda...
8. Powalczyłem ile mogłem...nie jest Ľle, ale w sumie jest też nad czym pracować. Zaj±łem 2 miejsce w M-30, ale tak naprawdę to było 4 miejsce jednak 2 liderów M-30 zajęło pierwsze 2 miejsca Open więc się podsun±łem w górę:)
9. Zasady – jednak dopu¶ciłbym (co sugerowałem rok temu), żeby liczył się wynik 7 najlepszych biegów (z 8 możliwych), a nie 7 pierwszych. Byłoby więcej walki i dramaturgii, a czynniki losowe, czy też niemożliwe do uniknięcia nie eliminowałyby dużej ilo¶ci biegaczy z walki o czołowe (czy też dalsze) lokaty...
10. Strona internetowa cyklu – genialna; wszystkie dolno¶l±skie się przy nie chowaj±
11. Oprawa fotograficzno, filmowo, gazetowa – bije na łeb wszystko z czym się do tej pory spotkałem
12. Już czekam na 2013 :)

To tak „krótko” na pocz±tek:)




Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Januszz
12:45
Admin
12:40
malkon99
12:39
osirlwarm
12:17
Brytan65
12:01
biegacz54
11:44
Bartu¶
11:44
ab
11:31
Daro091165
11:11
RadzioPaw67
10:55
zwojtys
10:51
chris_cros
10:43
GriszaW70
10:04
Wojciech
09:45
lachu
08:59
ProjektMaratonEuropaplus
08:54
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |