Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [3]  PRZYJAC. [97]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
KAJA
Pamiętnik internetowy
Walcz, cierp i mijaj linię mety z poczuciem, że dałaś z siebie wszystko...

KAROLINA GIŻYŃSKA
Urodzony: 1981-03-13
Miejsce zamieszkania:
406 / 459


2011-02-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Zimowy Bieg Trzech Jezior - Trzemeszno (czytano: 537 razy)

 

Gdzie chciałabyś startować w nadchodzącym sezonie? Zapytał mąż.
Może Trzemeszno?
Trzemeszno? Zdziwiłam się. Nie, nie.
A to dlaczego?
I tu zaczęło się wymienianie długiej listy powodów, które stanowczo przemawiały za tym aby nie brać tego startu w ogóle pod uwagę.
No dobrze. Skoro tak mówisz...Ale może jeszcze się zastanowisz?
No dobrze. Zastanowię się - odparłam.
Zaczęły mijać kolejne dni i tygodnie spędzone w systematycznym treningu między pracą a domem gdzie zawsze czeka na mnie z utęsknieniem moja Olusia
Wychodziłam rano, wracałam wieczorem często z myślą: nie miała baba problemów, wzięła na siebie treningi…. i z celem jakim był start w Trzemesznie, który miał dać odpowiedź czy zastosowane jednostki treningowe przyniosą zakładany efekt przy jednoczesnym założeniu, że „ piętnastka” jest tylko etapem przygotowań do półmaratonu zaplanowanego na kwiecień.
Tymczasem został tydzień do Trzemeszna. Teraz będziesz robiła spokojne i wolne rozbiegania. Bez szaleństw i wariacji rzekł stanowczo Przemek, wiedząc na co mnie stać…
Sprawny odbiór numerów szybkie przemieszczenie się na miejsce startu, rozgrzewka, odliczanie końcowych minut do startu i strzał startera….
Pierwszy kilometr za szybko. Musze zwolnić i wyrównać tempo. Nie chodzi mi przecież o to by zajechać się na samym początku. Nie oglądam się na innych, mało mnie obchodzi to, że jestem wyprzedzana. Biegnę swoje…
Efekt? Pierwsza piątka w niezłym tempie.
Druga nieco pod górkę z drobnymi kryzysami w tle. W takich momentach ważnym jest aby przełamać swoją psychikę i biec dalej. Nie zawsze jest to proste ale zazwyczaj zawsze się udaje. Podczepiam się pod dwóch biegaczy z Altomu i trzymam ich tempo jednocześnie trochę odpoczywając i chowając się przed wiatrem.
Mijam dziesiąty kilometr wysyłając psychice informację : „ słuchaj to już końcówka…” Współpraca znowu układa się po mojej myśli. Szukam holownika bo ostatnie trzy kilometry to raczej brnięcie przez śnieg. Z daleka widzę biegnącego w moim kierunku Przemka.
„ Bardzo dobrze, już końcówka… Trzymaj się „
Przed sobą widzę metę i radiowóz policyjny jadący wprost na mnie….
Wpadam na metę z cisnącym się pytaniem : Boże co to było?
Na mecie okazuje się, ze dystans 15 km pokonałam w czasie 1:05:45 co przełożyło się na piąte miejsce w kategorii open kobiet i drugie miejsce w nowej kategorii wiekowej k-30.
Przemek również poprawił swoją życiowkę co u niego przełożyło się na 7 miejsce.

Z archiwum biegu :
W roku 2007
Z czasem 1:05:47 zajęłam 7 miejsce w open kobiet i 4 w k-20
W roku 2006
Czas: 1:50: 01


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2011-02-21,09:33): Gratki:)))
KAJA (2011-02-21,09:39): Marysiu, bardzo dziękuję :)
golon (2011-02-21,10:36): gratulacje ! :)
KAJA (2011-02-21,10:47): Dziękuję :)







 Ostatnio zalogowani
Lektor443
02:00
Mr Engineer
00:41
KoMarek
23:11
Raffaello conti
23:06
michal.r
23:02
marz
22:43
andrzejgonciarz
22:41
bogaw
22:33
J0Ker
22:30
milu7
22:29
kolor70
22:23
wiesław
22:05
radio_judasz
22:05
soniksoniks
22:02
nairam
21:51
Marek.run
21:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |