2015-08-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| PÓŁMARATON SZCZECIN (czytano: 456 razy)

Po zeszłorocznym zniesmaczeniu z powodu zaginięcia 0,5 km atestowanej trasy w tym roku zadziałało prawie wszystko w tym biegu.Przed biegiem otrzymałem maila z informacjami organizacyjnymi, a potem jeszcze sms z przyznanym numerem.
Sprawnie działające biuro zawodów,lokalizacja wszystkiego na błoniach za Urzędem Miejskim - rewelacja,dużo miejsca mogącego wchłonąć znacznie większą ilość biegaczy ( w tym roku 3000).
Strefa startu skrzętnie pilnowana aby biegacze ustawili się w swoich przedziałach i nie rozpełzli się jak zwykle w kierunku czoła.
Ja robię trochę za zająca dla poznanej w Stargardzie młodej biegaczki- to jej pierwszy bieg na tym dystansie.
Założyłem,że będziemy biegli w tempie 4:20(to oczywiście pode mnie,ale w końcu dziewczyna załatwiła mnie na 10 km).
Niestety, na 7 km rozstaliśmy się,a ona mimo,że przybiegła 3 min. za mną(świetny debiut)była 3 w open kobiet.
Zbycha nie widziałem nawet pleców.Startował z pierwszej strefy i przybiegł 2 min. przede mną (ciekawe co wciąga przed biegiem :)
Michał kontuzjonowany , robił za kierowcę i fotografa.
Utrzymałem założone tempo tylko przez 10 km.
Na pogodnie zbyt wiele podbiegów i zbyt ciepło - dobrze,że większość trasy w cieniu drzew i domów.
Start generalnie udany,z długim satysfakcjonującym finiszem i sprintem przed samą metą.Czas 1:32:20 - życiówka poprawiona o 8s.(ciułam ciągle te sekundy).
Medal w kształcie żaglowca, a wcześniej marynarska koszulka techniczna nawiązywały do morskiej oprawy biegu.
W masakrycznie długiej kolejce do jadła(to największy minus imprezy) spotkałem znajomych biegaczy ze Świnoujścia ,którzy jak ja startują też za 2 tyg. na półmaratonie w Gnieźnie.
P.S.piszę ten tekst z 10 dniowym opóźnieniem na życzenie lokalnych biegaczy ,bo jakoś i brak weny i bieg bez jakiejś emocjonującej dramaturgii.(Michał kuruj się szybko zabieraj się do roboty to może i wpisy będą szybsze :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |