Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [17]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
szczupak50
Pamiętnik internetowy
korespondent biegowy

Arkadiusz Szczupaczyński
Urodzony: 1963-12-15
Miejsce zamieszkania: GRYFICE
17 / 65


2015-07-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
BIEG TRZECH MOSTÓW KAMIEŃ POMORSKI 19.07.2015 (czytano: 573 razy)



Wg wcześniejszych zapowiedzi miało być chłodno i pochmurno.
Tak też było, ale kiedy dojechaliśmy na miejsce zaczął padać deszcz.
Najpierw tak od niechcenia, a potem z nieco większą dynamiką.
To zupełnie nowe doświadczenie,bieg wodny :).Ale uprzedzając fakty, wszyscy zgodnie twierdzili,że lepszy deszcz niż skwar.
Pakiet startowy już posiadam, więc odpada mi stanie w długiej kolejce, również na deszczu.
Ewakuuję się do naszego busa i tam przebrany czekam z innymi do ostatniej chwili.
Bus ok. 1 km od startu - tyle właśnie musi starczyć za rozgrzewkę i dalej ćwiczenia rozgrzewające pod dachem mariny.
Na starcie też dekuję się pod bramą startową.
Strzał i niestety trzeba moknąć.
Ostatnio bieganie w zawodach nabrało nowego kolorytu za sprawą Michała- rywalizuję już nie tylko ze Zbychem.
Na 1km mamy 3:50 - jak zwykle za szybko.
Trasa wije się najpierw ulicami miasta.Mijamy katedrę, potem 1 most i dalej dziurawa asfaltówka, gdzie uprawiam slalom między kałużami.
Zbyszek z Michałem uciekają mi trochę do przodu, ale trzymam się dzielnie za nimi cały czas ok 20-30 m.Potem leśne dukty, trochę piachu i 2 drewniany most wiodący do mariny.Wyprzedzam 2 innych moich stałych rywali ze świata. Dalej podbieg do ratusza i za chwilę znacznie większy i dłuższy podbieg na sanatoryjne wzgórze, a potem jeszcze dłuższy zbieg, który w powrotnej drodze zamieni się w masakryczny podbieg.
Na zbiegu skracam dystans do kolegów o połowę. Potem 3 most i nawrót z powrotem do ratusza gdzie czeka meta.
Teraz mam dobry przegląd kto i ile przede mną i za mną.
Za mostem doganiam moich kumpli,wyprzedzam ich i ok. 1,5 km biegnę holując ich, bo niestety nie chcą się odkleić.
Michał przed wspomnianym wzgórzem wyprzedza mnie, a Zbychu robie to samo przed samym szczytem i oglądam znowu ich plecy.
Dalej już tylko ok. 300 m. z górki. Z Michałem nie mam szans.Na ostatniej prostej przyspieszam i na full mocy o centymetry wpadam na metę przed Zbychem.Mój czs 41:36 - okazuje się niestety potem o 1s. gorszy od niego
- prawdopodobnie to wina czipów - zależy kto miał go na której z nóg.
Przeglądając później zdjęcia z mety jestem wyraźnie pierwszy i tego się trzeba trzymać.Te właśnie zdjęcia wzbudzą później najwięcej emocji wśród koleżeństwa po biegu - kto przed kim i dlaczego takie czasy.
Naszą trójkę dzieliło tylko 7 s.
Dekoracje przedłużają się w czasie,zawodnicy rozpełźli się po okolicznych lokalach.Przestało wreszcze padać.Rozpoczyna się ceremonia dekoracji.Najpierw kobiety - 1 miejsce open zajęła Agnieszka,której nie stwierdza się pod sceną.Organizator prosi w zastępstwie koleżeństwo.
Jestem tylko ja i 2 kolegów, a przybyło nas ok. 20 osób.
Wychodzę i zgarniam fanty.Chcą ,żebym stanął na podium.
Na szczęście wpada Ada i ona w zastępstwie ma swoje pierwsze zdjęcie do tego na najwyższym podium.
Dalej mężczyźni- Łukasz był 3 w open- też go brak.Znowu wychodzę ja (ku wyraźnemu rozbawieniu organizatorów), zgarniam nagrody i tym razem do końca robię za misia i staję na podium.
Dołączają do nas nagrodzone dziewczyny - w międzyczasie znalazła się Agnieszka.
Fanfary,wybuch konfetti i zdjęcia. Będę później mógł wkręcać znajomych.
Potem losowanie nagród.Znowu mam szczęście-tym razem kryształowa karafka.Nabijamy się z nagród, bo Agnieszka wylosowała przegląd stomatologiczny w Szczecinie.
Koledzy żartują, że mógłbym ufundować przegląd ginekologiczny na przypadającym za miesiąc biegu w Gryficach.
Reasumując:
plusy biegu - malownicza trasa, chociaż niełatwa,bieg typowo amatorski, bo brak nagród finansowych,pakiet startowy(najbardziej podobały się różnokolorowe owijki na ręce)
minusy biegu - kolejka do biura zawodów,brak ciepłego posiłku,albo chociaż ciepłych płynów po biega (było zimno),brak pryszniców (choć tym razem niepotrzebne),chaos przy losowaniu nagród na koniec.
Ogólnie impreza udana zwłaszcz,że to pierwszy bieg, myślę, że wrócimy tu za rok.
P.S.Strasznie dużo tu przecinków, mam nadzieję, że Żaklina tym razem nie będzie czepiać się interpunkcji.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Ada0628 (2015-07-25,16:36): Ogólnie rzecz ujmując mieliśmy super ubaw juz przed biegiem jak i po biegu :) A zdjęcie na podium musze sobie wydrukować i powiesić nad łóżkiem , żeby mieć motywację :) Kto wie , może kiedyś ......







 Ostatnio zalogowani
przemek300
06:33
42.195
06:25
grzedym
06:02
Piotr100
04:31
1999442
02:28
iwa
23:31
Ziuju
22:54
lukasz.tatys
21:59
Namor 13
21:54
Wojciech
21:54
romangla
21:42
rys-tas
21:31
Stonechip
21:13
aktywny_maciejB
21:02
uro69
20:50
czewis3
20:32
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |