Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [17]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
szczupak50
Pamiętnik internetowy
korespondent biegowy

Arkadiusz Szczupaczyński
Urodzony: 1963-12-15
Miejsce zamieszkania: GRYFICE
11 / 65


2014-12-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
II bieg mikołajkowy Police (czytano: 936 razy)



Zapisałem się na ten bieg ze względu na świąteczny medal.
Również ze względów krajoznawczych - nigdy tu nie byłem.
Bieg miał mieć trochę charakter happeningowo - świąteczny i tak też było.
Bardzo dobra organizacja imprezy,począwszy od parkingów,biura zawodów(pakiet w świątecznej skarpecie ,a tam mikołajowa czapka na bieg,puszka coca-coli i batonik),szatnie,natryski,rozgrzewka na stadionie.
Sam bieg w zasadzie przełajowy -po leśnych duktach,liściach,piachu,pastwisku-2 pętle.
Wśród startujących cała menażeria przebierańców,nie tylko mikołaje,śnieżynki,renifery,choinki,również z innych bajek.
Poranek w Policach mroźny -1, potem lekko cieplej.
Cała trasa po lesie ,a na skrzyżowaniach mikołaje jako drogowskazy i kibice zagrzewający do biegu (szkoda ,że nie mieli piersiówek:) )
Bieg trochę nietypowy w moich startach -brak oznaczenia kilometrów i nie działające w lesie gps-y sprawiły ,że biegłem totalnie na wyczucie.
Na trzecim kilometrze zagadnąłem biegacza z Goleniowa(okazał się krajanem) o czas(niewiele się dowiedziałem) i jego,życiówkę (słabsza) i musiałem przyspieszyć.
Na półmetku też brak czasu- pętla nie zazębiała się ze startem i metą.
5 m przed metą wyprzedził mnie rozpędzony, uradowany, wcześniej wspomniany krajan ( podziękował ,że miał kogo gonić).
Potem długa kolejka za jadłem, warta jednak tego czasu - w menu nietypowo pierogi z kapustą i grzybami ,barszcz i pączek.
W międzyczasie wywiesili listę z czasami -ja 4-ty w swojej kategorii, ale ,że miejsca się nie dublowały i pewien 50 latek był drugi w open to po raz pierwszy stanąłem na podium w mojej grupie wiekowej - w nagrodę statuetka z mikołajem - będzie jako nowy nabytek w moim domowym muzeum sportu
(tak mój syn określa moją norkę).
Po dekoracji losowanie mnóstwa nagród rzeczowych -niestety szczęście mieli inni.
Dla ciekawych co słychać u mojej żony - prowadzę akcję oswajania wroga -już 2 razy !! została wyprowadzona na bieg przed moim treningiem i zaliczyła po 600 m na naszym osiedlu wieczorem .Jest nadzieja ,że się wciągnie.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Ada0628 (2015-04-16,09:17): A że zmarznięci czekając na łud szczęścia w losowaniu zdążyliśmy juz ponownie zgodnieć, w drodze powrotnej trzeba było wpaść na pyszne niezdrowe jedzenie ;)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
11:35
PRE
11:13
schlanda
11:07
Świstak
10:55
Gryzli
10:55
Mikesz
10:36
zwojtys
10:33
BOP55
10:21
wypar@interia.pl
10:09
biegacz54
10:03
Leno
09:31
RunLaw
09:06
Tatanka Yotanka
08:42
42.195
08:28
platat
08:22
mariuszkurlej1968@gmail.c
08:03
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |