Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [17]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
szczupak50
Pamiętnik internetowy
korespondent biegowy

Arkadiusz Szczupaczyński
Urodzony: 1963-12-15
Miejsce zamieszkania: GRYFICE
10 / 65


2014-11-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
BIEG NIEPODLEGŁOŚCIOWY 10 KM GOLENIÓW (czytano: 406 razy)



Czwarty raz z rzędu startuję tutaj.
Tym razem na wznoszącej fali biegania kolega Marcin zorganizował busa dla 21 biegaczy obu płci z Gryfic.
Jeszcze inni dojechali samodzielnie.
Pogoda sprzyjająca (w tym roku to rzadkość w moich startach),ok. 12 st C,ze słońcem wstydliwie wyglądającym zza chmur.
Przyjechałem z myślą o poprawieniu swojej życiówki
i biegu poniżej 41 min.
Jestem zdrowy,jeszcze nie tak dawno u szczytu formy w tym sezonie,pogoda sprzyja , ale sam chyba nie wierzę ,że może być dobrze.
Przed 4 tyg. ,chory,zaliczyłem maraton w Poznaniu i potem przez 3 tyg. muliłem się na treningach.
Dopiero w ostatnim tygodniu odzyskałem szybkość- nie wiem czy to starczy.
Chwała organizatorom ,że przed 2 laty przeniesiono imprezę do parku przy stadionie miejsce urocze i zdolne pomieścić powiększający się z roku na rok tłum biegaczy.
Mieliśmy problem z zaparkowaniem busa -wszystko zajęte,w końcu skłoniliśmy kierowcę do zaparkowania na zakręcie przy skrzyżowaniu w martwej strefie - nasi policjanci stwierdzili , że dopuszczalne :).
W pakiecie startowym :czerwona koszulka techniczna ,
czapeczka plażowa? ,też czerwona ,wafelek i energetyk.
Mnie brakowało elementów patriotycznych ,w końcu to bieg niepodległościowy.
Może w przyszłości kotyliony dla biegaczy , małe chorągiewki,albo malowanie barw narodowych na twarzy.
Potem zajęcia w podgrupach. Ja odnawiałem kontakty z biegaczami ze Szczecina.
Następnie wspólne zdjęcie i start.
Dla mnie bieg w zasadzie bez historii i specjalnych emocji.
Kolega Zbychu szybko mi uciekł i nie było z kim walczyć.
W zasadzie było tradycyjnie-1 kółko szybko, drugie mulące i na trzecim odrabianie strat.
Miałem wrażenie ,że wszyscy mnie wyprzedzają i dopiero na trzecim okrążeniu ja dublowałem maruderów.
Tym razem biegłem jednak szybciej i nie zostałem połknięty przez stado czarnoskórych biegaczy.
Dobry finisz w moim wykonaniu i nie najgorszy czas 41:46, gorszy o 13 s. od życiówki,ale miało być piękniej!
Bieg ukończyło ok. 950 biegaczy.
Potem makaron,żurek, pączek i syci wracamy do domu - nuda ,nuda,nuda - nikt nie wyciął żadnego numeru, zero konfliktów i kontuzji :).
Na plus dla organizatorów ładny ,duży medal.
Większość kolegów i koleZanek poprawiło swoje życiówki.
Agnieszka zaliczyła 2x podium - I miejsce w mundurówce i 2 w open w kategorii wiekowej.Pozytywnie zazdroszczę.
To chyba już koniec sezonu startowego - ew. w odwodzie bieg mikołajkowy.
Żona tym razem nie powitała mnie kwaśno w domu ,chyba zadowolona ,że bez uszczerbku wróciłem na łono rodziny.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Moniasz
13:27
Admin
13:26
Wojciech
11:35
PRE
11:13
schlanda
11:07
Świstak
10:55
Gryzli
10:55
Mikesz
10:36
zwojtys
10:33
BOP55
10:21
wypar@interia.pl
10:09
biegacz54
10:03
Leno
09:31
RunLaw
09:06
Tatanka Yotanka
08:42
42.195
08:28
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |