2012-01-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Stres. (czytano: 494 razy)

Ostatnio przeczytałam takie stwierdzenie:
,,czynniki stresogenne, takie jak troska, zmartwienie, strach, pośpiech, złość, rozczarowanie może prowadzić do wybuchu gniewu lub przeżywanego w głębi ducha zamartwieni wywołując również przewlekłe choroby”
Wszystko się zgadza tylko jak się nie stresować w XXI wieku...
Jak zawsze mam natłok problemów nie koniecznie swoich ale i przyjaciół wcześniej czy później puszczają mi nerwy i wszystko zależy od tego jak silne jest napięcie i czy zdążę je rozładować biegając. Dlatego jak widzę, że cos jest nie tak od razu buty i mnie nie ma. Czasami tego jest tyle, że nawet biegając nie daje rady i wtedy ratuj się kto może. Pierwszy lepszy człowiek który się napatoczy jest skazany na moje pretensje, ciągle telefony. Dlatego lepiej nie dawajcie mi swoich numerów.
Żarty, żartami ale cos musze z tym zrobić, bo faktycznie nie dożyje tej 50-ki. Poza tym już niektórzy posądzają mnie o kontakty z wiedźmami. Myślałam o większej ilości treningów(różnych basen, rower, siłownia) dla mojej psychiki to nie problem, ale jest jeszcze organizm, który na pewno się zbuntuje i odpłaci np. kontuzją.
Żeby człowiek był zawsze taki zadowolony jak po udanym biegu. Na zdjęciu końcówka Półmaratonu Katowice 2011.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |