2011-11-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Taka ze mnie poliglotka (czytano: 660 razy)

Czekam tego dnia, kiedy najpierw pięć razy pomy¶lę, a potem dopiero co¶ zrobię. Bo w moim dotychczasowym życiu wszystkie decyzje, które podejmowałam, wygl±daj± dokładnie na odwrót. "Tak, zgadzam się; tak, zrobię to; tak, będę; tak jest, oczywi¶cie!" Zawsze na wszystko się zgadzam, nie my¶l±c nawet o tego konsekwencjach. Nie jestem ani trochę asertywna, boję się, że gdy odmówię, kto¶ odbierze to w zły sposób. Czasem czuję się wręcz wykorzystywana! Wrrr. Nienawidzę tego w sobie.
Czuję się czasem jak mała, bezbronna dziewczynka, która zrobiła głupstwo i nie wie jak ma się do tego przyznać swojej mamie. "Gdzie¶ w każdym z nas jest dziecka ¶lad" - chyba mi zostało. A w sumie... Przecież nadal jestem dzieckiem, tylko już troszkę starszym.
Taka ze mnie poliglotka. No tak... Zachciało mi się uczyć greki! Nie wiem co we mnie wst±piło. Nie dosyć, że uczę się niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego i łaciny, to dzi¶ wpadłam na jakże genialny pomysł nauki starożytnej greki. Chyba przez tę chwilę byłam niepoczytalna. Poleciałam cała w skowronkach do mojej pani od łaciny (która zna chyba wszystkie języki jakie tylko s± możliwe) i z rado¶ci± oznajmiłam:
- Chcę uczyć się greki!
- Naprawdę, słoneczko? No to kiedy ci pasuje ... ecie pecie.
Umówiłam się ładnie z pani±, wyszłam z sali i wtedy dopiero u¶wiadomiłam sobie jakie głupstwo zrobiłam, ale było już za póĽno, bo przysięgłam, że będę chodzić.
Podobnie jest z moim bieganiem. "Taak, będę dzi¶ biegać, nieodwołalnie!", ale jak przychodzi co do czego to się okazuje, że jutro sprawdzian z geografii, a ja nawet nie zaczęłam się uczyć, że obiecałam mamie, że nareszcie posprz±tam mój wieczny syf, a nie mam najmniejszej ochoty, żeby się do tego w ogóle zabrać, że na jutro było przecież tyyyyle zadane!
To takie głupie wymówki, bo przecież z pewno¶ci± mogłabym wygospodarować niecał± godzinkę czasu na szybki trening! Oczywi¶cie, że bym mogła, ale moje lenistwo wygrywa z zapałem, niestety... A gdy przychodzi godzina 23:30 to zdaję sobie sprawę, że się nauczyłam, nie odrobiłam lekcji, nie posprz±tałam a teraz nie warto już za to się zabierać, idę się k±pać i odpływam w snach.
Jestem taka zła na siebie za to, że nie umiem siebie zmotywować! Zawsze musi to robić kto¶ za mnie. I dziękuję za to mojemu kochanemu tacie, bo gdyby nie on to nigdy nie ruszyłabym tyłka. Jest dla mnie prawdziwym autorytetem, chciałabym być taka silna i odważna jak on! Ale tych genów niestety po nim nie odziedziczyłam.
Codziennie układam sobie jaki¶ tam plan dnia, zawsze jest tam miejsce dla biegu, ale nie zawsze praktyka idzie w parze z teori±, a szkoda.
Moje postanowienie na grudzień: BIEGAĆ, BIEGAĆ, BIEGAĆ! I nie ma, że boli, że mi się nie chce, że mam przecież tyyyle innych spraw.. Nie ma, że pada deszcz, ¶nieg, grad, że jest zimno, że wieje wiatr.. (nawet się trochę zrymowało)
Chcieć, to móc! I koniec kropka, bez żadnego zbędnego gadania.
No, to czeka na mnie Perfekt, Imperfekt i Plusquamperfekt...
A potem TRENING. NIEODWOŁALNIE! Trzymajcie kciuki, bo za chwilę się rozmy¶lę.. Cóż, kobieta zmienn± jest!
Na zdjęciu: od lewej ja, Karolcia, Robert, Marek, Jasiu i Marysia - czyli OKB podczas niedzielnego wybiegania ;)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Przemes6 (2011-11-28,22:51): Trzymam kciuki za twoje postanowienie grudniowe-bieganie,bieganie,bieganie :)
Choć i tak wiem,że zrobisz to co sobie ustaliła¶...-ambicji ci nie brakuje :]
|