2008-12-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Niby nic (czytano: 92 razy)

Każdy trening cieszy w inny sposób. Niektóre długo¶ci±, niektóre intensywno¶ci±, jeszcze inne jakim¶ fajnym wydarzeniem, czy jasno¶ci± my¶lenia podczas biegu. Dzisiejszy - niby nic - 10 km w pierwszym zakresie ucieszył mnie dwoma co najmniej aspektami. Pierwszy był czysto treningowy - szybko¶ć mojego pierwszego zakresu znów wzrosła - dzi¶ było to 10 km ze ¶redni± prędko¶ci± ok. 5:35 i ¶rednim HR 145, a jeszcze dwa tygodnie temu było dużo wolniej. Drugi aspekt, to zadowolenie, że wyszedłem na trening rano - rano czyli o 8:30 - oczywi¶cie jak zwykle planowałem wcze¶niej, ale musiałem walczyć ok. pół godziny żeby wstać z łóżka. Je¶li w moim życiu jest jakikolwiek heroizm, to wła¶nie w takich chwilach - zamglonymi porankami, kiedy trzeba wstać wcze¶niej z łóżka, żeby sobie zrobić dobrze i pobiegać. Używaj±c starej jak ¶wiat kliszy językowej: Niby nic, a cieszy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |