2008-12-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Danie główne i przystawki (czytano: 87 razy)

jeden z pierwszych przymrozków, więc dzi¶ do łask wróciła warstwa trzecia i grubsza czapka. Dobrze mi się biegło - nawet bior±c pod uwagę, że zapomniałem posmarować twarzy kremem Nivea. Ale też poczułem dzisiejszy trening. Składał się jak dobry obiad ze startera i deseru (po ok. 2,3 km - bo tyle mam do lasu - truchtu, który u mnie wychodzi ok. 5:50 min/km), dwóch dań głównych (po 4 km w tempie 4:50 min/km - wyszło delikatnie szybciej, ok. 4:45 min/km) oraz przerwy pomiędzy daniami (1 km w 5:45 min/km). Przyznam, że ostatnie 500 metrów w trakcie tych czterokilometrowych odcinków odczułem, chociaż bez większych problemów mógłbym i przyspieszyć i biec dłużej.
Pogoda była ¶wietna - słońce, przymrozek, leki wiatr. Spotkałem też moj± kumpelę wiewiórę - najprawdopodobniej mieszka sobie obok mojej ¶cieżki i jest do ludzi przyzwyczajona. Może na dniach podrzucę jej trochę orzeszków ziemnych ...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |