2008-09-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| W końcu mnie dopadła ! (czytano: 411 razy)

Ciesząc się - i martwiąc zarazem - z pierwszego dnia w przedszkolu mojego synka, nie spodziewałem się jaki mnie dzisiaj spotka pierwszy raz.
Otóż dowiedziałem się ,że na 99% mam taką piękną chorobę o wdzięcznej nazwie BORELIOZA.
Taki mały kleszczyk a może doprowadzić do tego ,ze nie pobiegam sobie za długo.
Gdy mówiłem lekarzowi ,że ten rumień który mam na nodze, to raz znika a później znowu się pojawia, liczyłem na to ,że odpowie - "No ,to nie jest tak źle". Niestety pan doktor powiedział krótko - "No to niedobrze. MA pan w takim razie drugi stopień boreliozy, jest jeszcze tylko trzeci czyli bezpośredni atak bądź to na stawy, bądź to na mięsień sercowy"-....... Super!!!
Co prawda 100% pewność dadzą dopiero specjalistyczne badania ale to ,że załapałem boreliozę jest niemal przesądzone.
No to teraz na badania a potem ponad trzymiesięczna kuracja antybiotykowa.( Mniam,mniam)
Dzisiaj rozpocząłem 10 - dniową kurację antybiotykową ( ale się ładnie rymuje).
Właśnie zaglądam na nóżkę...........? oooo znów się zarumieniłem.
No cóż, jedni się rumienią policzkami a inni nogami :)
Z lasem mam do czynienia od wczesnego dzieciństwa. Potem technikum leśne, studia leśne i od piętnastu lat praca w lesie. Przez ten cały okres użarło mnie tylko kilka kleszczy. W tym roku już dziewięć......o przepraszam, wczoraj wyciągnąłem dziesiątego.
A teraz apel do tych co to przeczytają:
Ludzie ,nie bójcie się chodzić do lasu.
Wystarczy się po powrocie dokładnie obejrzeć i po kłopocie .
Ja tego nie robiłem, no i w końcu mnie dopadła.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Tom (2008-09-02,07:05): Trzymaj się Radek. :) Musi być dobrze ! AgaR. (2008-09-02,08:36): Kurcze, jak pomyślę sobie ile to kleszczy wyjęłam z siebie przez całe życie.... to strach się bać... Zdrówka życzę! TREBI (2008-09-02,08:45): Takiego twardziela jak ty Radzio nic nie pokona:) Głowa do pionu. Bedzie dobrze Brachu:) Kedar Letre (2008-09-02,09:12): No, nie zamierzam oczywiście się poddawać. Tak łatwo jej ze mną nie pójdzie.
A zresztą ,może zwiększą się moje szanse na zawodach. Do połowy dystansu moja przyjaciółka Borelka a od połówki Radzio przyciśnie i......medale posypią się jak z rękawa.:))))) Kedar Letre (2008-09-02,09:20): Aga ,a gdzieś Ty tyle tych kleszczy nałapała? Aż strach do Gdyni przyjeżdżać. Rufi (2008-09-02,09:57): Radek trzymaj sie, zabiegasz to! Kedar Letre (2008-09-02,10:03): Masz rację rufi. Przecież mam nad borelką dwa lata przewagi w bieganiu :))))) Nie ma ze mną szans. AgaR. (2008-09-02,10:04): Mój dziadek był leśnikiem, a drugi był pasjonatem lasów i w ogóle przyrody... Zaszczepili we mnie miłość do natury, więc często po lasach wędrowałam i tak mi zostało do dziś... W Gdyni akurat jest bezpiecznie ;) Ale wbrew pozorom lasy w północnej Polsce obfitują w kleszcze... Są zarówno w sosnowych (a tych mamy najwięcej), jak i w buczynach, no wszędzie...a jak do tego dodać paprocie...no raj dla kleszczy... Kedar Letre (2008-09-02,10:10): Masz rację Aga , te pólnocno - wschodnie i północne są najgorsze. Trzymasj się i nie daj się ugryźć.:))) Marysieńka (2008-09-02,11:21): Radek...Bedzie dobrze...Ja poradziłam sobie z nieco większym "dziadostwem",,,więc i Ty..pokonasz Swojego "robala"...Będzie dobrze:-)))
|