2008-07-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Amerykański samochód. (czytano: 205 razy)

Wracałem z biegu w Dobrodzieniu.
Najpierw padał deszcz, poĽniej przestało.
Szosa mokra.
Lubię szybko jeĽdzić ale nie tym razem.
Powoli,troszkę zmęczony wracałem do domu, do żony, do synka.
Na trasie mały ruch, spokojnie.
W pewnym momencie zacz±łem wyprzedzać dwa jad±ce przede mn± samochody.
Wyprzedziłem je.
Na dużej prędko¶ci (ok.120 Km/h) dojechałem do zakrętu.
Za zakrętem jaki¶ pan postanowił zawrócić a ja zastałem go podczas tego manewru jak stał w poprzek drogi zajmuj±c niemal cał± jezdnię ( to był jaki¶ bardzo długi amerykański samochód)
Widzę na twarzy tego pana zdziwienie przechodz±ce w przerażenie.
On pewnie widzi na mojej twarzy to samo.
Wciskam delikatnie hamulec.
Koła na moment blokuj± się.
Puszczam hamulec,ale samochód zarzuciło lekko w lewo....w prawo. Panika.
Amerykański samochód zaczyna ruszać.
Już niemal czuję jak wbijam się w amerykański samochód.
Amerykański samochód wjeżdża przednimi kołami do rowu i .......tym razem daruje mi życie.
Mijam na pełnej prędko¶ci amerykański samochód o kilkana¶cie centymetrów.
Całe stres i napięcie schodzi mi w kolana.Dziwne uczucie.
Tak niewiele trzeba. Czasem jest to kilka centymetrów,czasem kilka sekund.................
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2008-07-26,11:45): Radek!!!!
Taka szybko¶ć, w tak± pogodę!!!! janusz (2008-07-28,21:41): Miałem nie dawno podobny przypadek,nie było kiedy się bać robsik (2008-07-29,14:38): Szczę¶ciarz jeste¶! Dobrze, że tylko strachem się skończyło... Tr (2011-05-31,15:46): o mmmatko.. nieĽle.. wiesz co, dobrze że Ci się nic nie stało, kto za Ciebie napisałby te wszystkie rzeczy w Twoim blogu. :DD a tak poważnie to miałam bardzo podobn± sytuację.. i kurczę może też j± opiszę.. :)
|