Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [91]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Tomasz Ławniczak
Pamiętnik internetowy
"we all fall down once a while"

Tomasz Ławniczak
Urodzony: 1982-11-06
Miejsce zamieszkania: Poznań
317 / 401


2010-05-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Ślęża zdobyta dwukrotnie :] (czytano: 244 razy)

 

Kolejny etap inicjacji górskiej za mną.

Sobótkę i bieg na Ślężę wykryłem w kalendarzu jakieś 2 tygodnie temu. Pomyślałem że może to być dobry trening przed wbieganiem na Kasprowy i świetna okazja na ocenę własnych możliwości.

5km z przewyższeniem ~ +540/-35 ze stromymi podejściami/podbiegami po skałach i kamieniach. Nie było czasu na myślenie. Po prostu atak na szczyt, na 718m n.p.m., ze wzrokiem wlepionym w kamieniste podłoże, gdzie każdy nieuważny krok mógł skończyć się kontuzją. Po tym biegu wiem że zakup odpowiedniego do takich biegów obuwia to mus. Nie żeby było tragicznie ale masaż nóg przeżyłem i kamienie bywały super śliskie momentami dla zwykłych "asfaltowych" butów. Na szczycie zameldowałem się jako 44-ty 9 minut za zwycięzcą z czasem 37:48.

Jednak już przed biegiem wiedziałem że po dotarciu na górę polecę jeszcze ze znajomymi na przełęcz Tąpadła i z powrotem na Ślężę. Czy to jakoś wpłynęło na tempo głownego biegu? Nie sądzę. Najpierw 3km w dół na wysokość 380, a potem tą samą drogą pod górę... oczywiście biegiem. Na koniec zostało jeszcze zejść do Sobótki czyli kolejne 5km. Momentami zdawało mi się że szybciej wbiegałem niż zbiegałem ale to kwestia podłoża i butów.

Mocne 16km było o tyle mocne że od czwartku jestem lekko chory. Na szczęście na czas biegu dostałem od własnego organizmu dyspensę :] Dopiero w pociągu głowa znowu dała o sobie znać... Tylko nie mówcie że to przemęczenie ;) To zmienne warunki w pracy mnie tak urządziły.

A na fotce autorstwa Adama Dziury widok ze Ślęży, chociażby dla niego warto było się pomęczyć :D

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


miriano (2010-05-30,09:27): Jak dobrze pamiętam to pierwszy był Górski Koszalin....
Tomasz Ławniczak (2010-05-30,12:42): Mirku, to był pierwszy gdzie biegłem prawie tylko pod górę :)
Tomasz Ławniczak (2010-05-30,12:43): A wariatami to są Ci co uprawiają zbieganie w dół z takiej góry, czyste szaleństwo, miałem ochotę wrócić na górę ;P
izamoskal (2010-05-30,15:50): Widok rzeczywiście godny męczarni. Kto kocha góry, ten wie, o czym mówię. No i szczere gratulacje, Tomek :)
Tomasz Ławniczak (2010-05-30,17:16): Wiecie czemu najbardziej się dziwie? Temu że nie bolą mnie nogi... nie licząc śródstopia zmasakrowanego przez kamienie... gdyby nie to polatał bym dzisiaj w Janowcu ;)







 Ostatnio zalogowani
Andrea
14:50
marcoair
14:03
waldekstepien@wp.pl
13:54
bmakow
13:51
bladejm
13:28
Kazim
13:17
ProjektMaratonEuropaplus
13:17
MarasP
13:15
okoptaka
13:11
salok
13:00
smszpyrka
12:57
malkon99
12:56
Robertkow
12:32
BOP55
12:22
janek1
12:22
Stonechip
12:16
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |