2010-05-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ślęża zdobyta dwukrotnie :] (czytano: 244 razy)

Kolejny etap inicjacji górskiej za mną.
Sobótkę i bieg na Ślężę wykryłem w kalendarzu jakieś 2 tygodnie temu. Pomyślałem że może to być dobry trening przed wbieganiem na Kasprowy i świetna okazja na ocenę własnych możliwości.
5km z przewyższeniem ~ +540/-35 ze stromymi podejściami/podbiegami po skałach i kamieniach. Nie było czasu na myślenie. Po prostu atak na szczyt, na 718m n.p.m., ze wzrokiem wlepionym w kamieniste podłoże, gdzie każdy nieuważny krok mógł skończyć się kontuzją. Po tym biegu wiem że zakup odpowiedniego do takich biegów obuwia to mus. Nie żeby było tragicznie ale masaż nóg przeżyłem i kamienie bywały super śliskie momentami dla zwykłych "asfaltowych" butów. Na szczycie zameldowałem się jako 44-ty 9 minut za zwycięzcą z czasem 37:48.
Jednak już przed biegiem wiedziałem że po dotarciu na górę polecę jeszcze ze znajomymi na przełęcz Tąpadła i z powrotem na Ślężę. Czy to jakoś wpłynęło na tempo głownego biegu? Nie sądzę. Najpierw 3km w dół na wysokość 380, a potem tą samą drogą pod górę... oczywiście biegiem. Na koniec zostało jeszcze zejść do Sobótki czyli kolejne 5km. Momentami zdawało mi się że szybciej wbiegałem niż zbiegałem ale to kwestia podłoża i butów.
Mocne 16km było o tyle mocne że od czwartku jestem lekko chory. Na szczęście na czas biegu dostałem od własnego organizmu dyspensę :] Dopiero w pociągu głowa znowu dała o sobie znać... Tylko nie mówcie że to przemęczenie ;) To zmienne warunki w pracy mnie tak urządziły.
A na fotce autorstwa Adama Dziury widok ze Ślęży, chociażby dla niego warto było się pomęczyć :D
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu miriano (2010-05-30,09:27): Jak dobrze pamiętam to pierwszy był Górski Koszalin.... Tomasz Ławniczak (2010-05-30,12:42): Mirku, to był pierwszy gdzie biegłem prawie tylko pod górę :) Tomasz Ławniczak (2010-05-30,12:43): A wariatami to są Ci co uprawiają zbieganie w dół z takiej góry, czyste szaleństwo, miałem ochotę wrócić na górę ;P izamoskal (2010-05-30,15:50): Widok rzeczywiście godny męczarni. Kto kocha góry, ten wie, o czym mówię. No i szczere gratulacje, Tomek :) Tomasz Ławniczak (2010-05-30,17:16): Wiecie czemu najbardziej się dziwie? Temu że nie bolą mnie nogi... nie licząc śródstopia zmasakrowanego przez kamienie... gdyby nie to polatał bym dzisiaj w Janowcu ;)
|