2009-06-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Tęczowy trening (czytano: 257 razy)

Czasami zdarza nam się co¶, co sprawia, że czujemy przypływ sił witalnych, jakiej¶ dobrej energii. Tak wła¶nie czułam się wczoraj. My¶l o treningu nie napawała mnie jakim¶ szczególnym zachwytem. WT. Mówi samo za siebie. Niby te przerwy ale ... zawsze w którym¶ momencie s± za krótkie!
I do tego kłopot z wyczucem tempa!
Oczywi¶cie zaczęło się według znanego scenariusza - za szybko. Przerwa. Ok, jako¶ doszłam do siebie. Druga seria. Cholera, niby wolniej, ale nadal za szybko. Przerwa. Trzecia seria. To samo. Wolniej ale ... prawie tak samo jak w poprzedniej serii. I nagle widzę. Tęczę!!! Piękn± :))) !!!
Odpoczywam intensywnie. Ładuję swoje skatowane ciało tym widokiem. Czwarta seria. Prawie dobrze (no, ciutkę za szybko). Przerwa. I ostatnia seria. Tym razem koledzy w roli spowalniaczy. No tak! O dwie sekundy za wolno :)))) !!!
I po treningu :))) . Czekoladki z likierem wi¶niowym :)))).
To lubię!!! :))))
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-06-17,15:23): Jolu...i ja w poniedziałkowy wieczór w tęczy, podwójnej tęczy "biegałam"...Faktycznie widok to nieziemski wręcz......Dookoła ciemne chmury, padaj±cy deszcz i dosłownie skrawek błękitnego nieba..i ta tęcza... jacdzi (2009-06-21,08:04): Tecza swym pieknem urzeka, dodaje nam energii, powoduje usmiech na buzi. Biegaj, a nie raz jeszcze zobaczysz ja nad / przed soba. A mysli rozne nie przeszkadzaja bieganiu.
|