2008-12-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| aleZDROWIE (czytano: 442 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.maratonczyk.pl/Galeria/praska_dycha_2008_2/img_1715.html

Niedzielne popołudnie stało pod znakiem oczekiwania. Na to, co ma być. Tylko co ma być? To będzie. Wiadomo. Ale co?
Poniedziałkowy poranek powitał mnie lekkim bólem głowy w okolicach skroni. Niedobrze. Nie ma kataru. Bardzo dobrze. No to jadę do pracy. A w pracy ... nawał pracy. Zaczyna mi się kręcić w głowie. Mierzę temperaturę. No tak. 37,5. Tak wła¶nie się czuję. Ale nie mam czasu rozczulać się nad sob±. W końcu jak się robi za wróżkę, to trzeba przepowiedzieć szefom jak się zakończy rok. No i jeszcze przewidzieć, jak wypadnie następny i jeszcze kilka następnych. To jest w sam raz robota na tak bol±c± głowę. Na szczę¶cie muszę wyj¶ć do domu o czasie, bo robię za ojca i matkę razem wziętych, czyli pędzę do synusia. Po obiedzie odwożę go na korki i wracam do domu. Na wszelki wypadek postanawiam odpu¶cić trening. I bardzo dobrze.
Dzisiaj obudziłam się bez bólu głowy, kataru i gor±czki.
Zatem niedzielne wariactwo aleZDROWIE :)))!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2008-12-17,06:42): Nie ma jak to..."dużo miłej pracy" na zbolał± głowę....Ależ ten synu¶ ma...dobrze:)))
|