2021-05-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dla tych, którzy nie mog± (czytano: 1908 razy)

Ósma edycja Wings for Life Word Run przeszła do historii. W czasie, gdy nic normalnie nie działa, a biegi masowe s± odwoływane Wings stał się największym na ¶wiecie biegiem pod względem frekwencji. Wczoraj punktualnie o 13 na całym ¶wiecie wyruszyło na swoje trasy biegowe z Aplikacj± ponad 184 tysi±ce osób, w tym 10 tysięcy w Polsce. W Aplikacji gonił jak zwykle Adam Małysz – tym razem za kierownic± wirtualnego Samochodu Po¶cigowego.
Biegłem niby sam, ale co chwilę nad Rusałk± mijałem podobnych do siebie biegaczy z tym samym celem co ja. Idea tego biegu jest piękna. Całe 100% opłat startowych zostaje przekazane bezpo¶rednio na projekty badawcze i testy kliniczne nad urazami rdzenia kręgowego prowadzone na różnych uniwersytetach i instytucjach na całym ¶wiecie. To bieg, który integruje. Pokazuje osobom sprawnym, że tak naprawdę niepełnosprawno¶ć każdego z nas może w przyszło¶ci dotyczyć.
Jeszcze parę dni temu w ogóle nie my¶lałem, że wezmę w nim udział. Ci±gle z czym¶ się borykałem lub zmagam. Jeszcze nie do końca zaleczona ł±kotka, ale co tam. Zadziałał impuls, a w zasadzie wypowiedĽ z soboty rana Adama Małysza i Moniki Pyrek, którzy tak ciepło i w takich superlatywach wypowiadali się o tym biegu, że w końcu pomy¶lałem sobie, iż ja też mógłbym doł±czyć.
No i stało się. Za chwilę byłem zapisany i opłacony, numer startowy wydrukowany, a koszulkę poszukałem z 2017 r. :) Cel wyznaczony na 12 km. Nie mogło być inaczej, gdyż zima przesiedziana z kontuzj±, a wiosna z wybieganiem 2 x 6 km w tygodniu. Miło jednak zaskoczył mnie mój organizm. Po 12 kilometrze miałem jeszcze sporo zapasu i sił. Jednak od 17 już chciałem, by Małysz nadjechał, a tu nic. Poczułem się w pewnym momencie jak Forrest Gump :) Biegnę i biegnę i nie wiem kiedy będzie koniec. W końcu jest. Małysz zatr±bił i wybiło mi 21, 990 km. Ostatnie kilometry robiłem już po chodniku niedaleko domu, by móc, w razie czego, do niego dotrzeć jak najszybciej :) Byłem wykończony, ale szczę¶liwy. Dałem z siebie wszystko :)
Dzięki temu, że zbieramy fundusze, dzięki opłatom startowym, medycyna idzie do przodu i mam nadzieję, że doczekamy się takiego biegu, w którym wszyscy staniemy na mecie – mówiła startuj±ca w Szczecinie Monika Pyrek. Póki więc mam czas i siły, to robię :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Hung (2021-05-14,20:53): Ładnie, gratuluję. Mnie nie poci±gaj± biegi wirtualne. W tym wypadku cel był szczytny, więc tym bardziej ładnie. Jest parę charytatywnych imprez wirtualnych, szczególnie taka jedna, której organizator jest bardzo nachalny, lecz nigdy nie mogłem się dowiedzieć jaki procent jest przeznaczany na pomoc a ile na zysk, więc daję sobie spokój. mariusz67 (2021-05-16,11:19): No patrz±c na fotkę,to nieżle przytyłe¶ Paweł.Tym bardziej gratulacje osi±gniętych kilometrów w szczytnym celu-pozdrowionka :) paulo (2021-05-17,07:57): Marku, u mnie to był pierwszy w życiu bieg z Aplikacj± :) Zrobiłem to tylko i wył±cznie dla szczytnego celu. paulo (2021-05-17,08:01): Mariuszu, dzięki za komplement :) Cóż, nie poddajemy się i walczymy dalej nie tylko z form±, ale i kilogramami :) Pozdrawiam Sawi (2021-05-18,11:43): gratulacje i dużo zdrowia. paulo (2021-05-19,08:10): Dzięki Krzysztofie :) Powodzenia w dalszym zdobywaniu maratońskich szlaków ¶wiata :) aspirka (2021-06-07,09:39): Zacny cel i skoro jak piszesz dałe¶ z siebie wszystko, to cóż więcej można chcieć. Gratulacje!
|