Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [361]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Krzysiek_biega
Pamiętnik internetowy


Krzysztof Bartkiewicz
Urodzony: 1975-04-05
Miejsce zamieszkania: Toruń
115 / 193


2012-11-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
sprzęt reklamowany, nie znaczy lepszy - tylko droższy... (czytano: 1163 razy)

 

Zastanawiam się ile za reklamowany produkt dopłacamy? Czy ubierając się w mniej znany produkt musi być gorszy? raczej nie, "firmowe" produkty są zwyczajniej mocno reklamowane za co płaci konsument. Gdzie te czasy kiedy za buty Adidas płaciłem ok 250pln, dziś w Polsce kosztują minimum 2 razy tyle, ale co ciekawe w przeciągu pięciu lat produkt marki Adidas podniósł cenę w Polsce o jakieś 100% w górę, ale w Stanach cena utrzymuje się na podobnym poziomie jak 5 lat temu. U nas frekwencja w biegach ulicznych przez ten czas poszła może nawet o 300% w górę. Niedouczeni pracownicy danych firm nam wmówią że produkt jest drogi bo mało ludzi u nas biega, przynajmniej tak słyszałem od jednego z użytkowników naszego portalu który pracuje dla jednej z reklamowanych firm, a dziś w inny sposób tłumaczy cennik... Fakt markę Adidas wspiera Gebrselassie i tym samym wspieramy światową elitę, czy zatem taki Etiopczyk jest wart więcej od Usana Bolta który wspiera markę Pumy - której ceny też podskoczyły, ale nie tak drastycznie jak Adidas?, czy może dany przedsiębiorca postanowił na nas się lepiej wzbogacić...?

Inny przykład jaki mi chodzi po głowie to Powerade, nie będę się wypowiadał na temat samego produktu, lecz do ceny jaką nam oferuje, w sklepie ok 3.50pln podczas gdy cena innego produktu (np Oshee) w większej butelce i o tych samych parametrach jest złotówkę tańsza, a że butelka 25% większa, to w sumie wychodzi produkt mniej reklamowany 100% tańszy... Nic więc dziwnego że według dziennika Newsweek w tym roku na napoje izotoniczne wydamy 40-60mln więcej niż w roku ubiegłym. Jeszcze 10lat temu podobne napoje piliśmy okazjonalnie, obecnie nawet dzieci widzę jak sięgają po tego typu napoje..


W ręce wpadły mi ostatnio plastry z Azji na stopy zakładane na noc, kiedyś o nich usłyszałem od Adama Dobrzyńskiego który sprzedawał je za ok 200pln, (10sztuk) do tego niby 10 sztuk było gratis, po jakimś czasie ten sam produkt (być może innej firmy) był w telewizji za ok 110pln. W tygodniu udało mi się kupić ten sam produkt za, uwaga: 4PLN!!!(10 sztuk) czy zatem ile kosztuje reklama i ile my do niej dokładamy?


Czy wyobrażacie sobie kupić coś nieznanej firmy np buty za 100PLN, raczej ciężko to sobie wyobrazić żeby biegać w czymś , co nikt nie sprawdził i każdy z nas chyba wolałby biegać w markowych/reklamowanych produktach, tylko czy warto przepłacać? Nie wierze w to że taki Gebrselassie biegał akurat od razu w Adidasach, wcześniej jako zwykły chłopak zapewne biegał na boso, a wielkie koncerny wchodzą w zawodników jak już zaczną osiągać znakomite wyniki. Tak więc początkującym zawsze doradzam biegać w gorszych produktach dzięki czemu z czasem wyniki powinny pójść znacznie do przodu. Obserwuje obecnie poziom w Polsce i mimo że mamy coraz to niby bardziej wypasiony sprzęt, co raz więcej trenerów - niby bardziej wykształconych (chociaż trzeba przyznać że poziom na studiach spadł radykalnie, obecnie maturę zaliczasz mając 30% wiedzy), to poziom sportowy pozostaje bez zmian, a to że że w maratonie mamy obecnie czołówkę w Europie, to jak spojrzeć jest obecnie zasługą trenera zza Wschodu... i co tu ukrywać spadł poziom w tym roku w innych krajach. Pamiętam jak któregoś roku dziesięciu Włochów miało wynik poniżej 2:11, dziś jak się nie mylę jest trzech, podobnie spadł poziom Francuzów i Hiszpanów. Pomijam Rosjan którzy ostatnio są masowo dyskwalifikowani i po IO w Londynie jestem ciekaw ilu z nich wyjdzie czysto...?

Owszem można powiedzieć że czynsz jest drogi i wynajem sklepu jest też bardzo drogi, ale przecież na pewne nie jest tańszy niż w USA czy Wielkiej Brytanii,ponadto zarobki naszych pracowników w sklepie też są bardzo niskie, w porównaniu do pracowników w Wielkiej Brytanii czy Stanach...
Polecam przelecieć się kiedyś do USA na jakiś bieg, zwykle przy kupnie dziesięciu par butów zwraca się podróż. Rusza też ostatnio moda na kupowanie przez internet zza Oceanu, zwykle takie paczki są otwierane do kontroli i może być naliczane cło, ale jeżeli nie będzie w opakowaniu paragonu ( kwestia dogadania się-paragon mogą dosłać oddzielnym listem) to po cenie zakupu i minimalnie cenie przesyłki można w bardzo dobrej cenie otrzymać firmową odzież


Ceny powodują że muszę zrezygnować z takich marek jak Adidas czy Asics który był moją ulubiona marką, to teraz przeszedłem bardziej na Nike, ale być może będę musiał wypróbować markę Joma której nie sprawdzałem, a jest obecnie najtańszą chyba firmą z tych obecnie mi znanych, a to że jest tania, to zwyczajnie nie wydają grubych milionów na reklamy...

Ja ostatnio mam problem z odciskiem na stopie, jestem przekonany że wynika to z winy producentów, że pierw poprzez nagminną amortyzację nogi stają się delikatne, i jak przyjdzie nam biegać później w nowszych modelach z mniejszą amortyzacją to noga już staje się mniej odporna i łatwiej o kontuzje...


Marka Asics, pierw fundowała nam obuwie z nagminna amortyzacja, obecnie proponuje nam buty zbliżone do naturalnego biegania, czy zatem można wierzyć w ten produkt że jest taki doskonały że jakoby nakazuje nam biegać pierw z amortyzacją, a później bez..? Oczywiście ta marka nie jest odosobniona, wcześniej Pumy miałem z bardzo grubą podeszwą, obecnie w sklepach już takich nie widziałem- może wynika to z tego że marketingowo idą w Bolta i o maratończykach mało co wiedzą. New Balance też patrzyłem wyprodukowało modele zbliżone do naturalnego biegania, tylko ich cena 499PLN, z czego to wynika? z reklamy? Bo nie wierze że jak materiały dali mniej, to musieli więcej się producenci wykosztować..


W Polsce nawet jak import towaru by kosztował grosze, to zawsze trzeba na danym produkcie zarobić krocie. Lepiej wydać kilkadziesiąt tysięcy na mocna reklamę i podwyższyć tym samym mocno cenę produktu, niż przekonać konsumenta niską ceną danego towaru. Bo u nas zawsze jest przekonanie że jak jest coś tanie to musi być beznadziejne... I gdzie tu promocja taniego biegania w Polsce..?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


gerappa Poznań (2012-11-26,15:20): dużo jest prawdy w tym co piszesz... w Polsce tanie bieganie... barrrdzo śmieszne...
Tr (2012-11-26,15:56): Wydaje mi się, że płacimy tyle ile jesteśmy gotowi zapłacić, a handlowcy doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Krzysiek_biega (2012-11-26,17:29): Iza: handlowcy nie zawsze sobie zdają sprawę ile jesteśmy skłonni zapłacić, bo dlaczego raz dominuje Asics a innego roku powiedzmy Nike czy Adidas? Biegacze przybywa, jak dane firma będzie miała wygórowane ceny to sprzedaż pozostanie na podobnym poziomie, a inna mniej popularna firma przy dobrej cenie i dobrą reklama przegoni renomowany produkt który od wielu jest historią...W biznesie raczej chodzi o to żeby się rozwijać a nie stać w miejscu czy się nawet cofać...
Krzysiek_biega (2012-11-26,17:31): Podobnie Izo można powiedzieć o pracy, narzekamy na zarobki, ale skoro są chętni pójść za najniższą krajową do pracy, to czy faktycznie mało zarabiamy? Jeżeli są chętni to też można powiedzieć że po co dawać pracownikom więcej? skoro są chętni na dany produkt to po co spuszczać z ceny..?
Tr (2012-11-26,18:06): NO ale tak to jakoś działa Krzysiek, co nie znaczy wcale, że mi się to podoba. Bo też bym wolała taniej.
Marysieńka (2012-11-26,18:21): Krzysiek....od dawna wiadomo, że reklama dźwignią handlu...a ja twierdzę, że produkt dobry nie wymaga żadnej reklamy:)))
Krzysiek_biega (2012-11-26,19:41): Też mi tak wpajano że dobra marka nie potrzebuje reklamy, ale jakoś zawse kupuje produkty te reklamowane..:(
Rufi (2012-11-26,22:19): Świetny wpis, który pewnie nigdy nie trafi na pierwszą stronę z wiadomych powodów. Pisalam niedawno o bzdurnych cenach. Co do jomy, to w Bydgoszczy jest hurtownia gdzie można podobno to kupić. Mailowo wydają sie polprzytomni. Trzeba bedzie sie wybrac, moze przetestuje ich buty. Maja tez swietne getry i kurtke. Tylko kiedy znajde czas, zeby sie tam wybrac. Ech.,. Żizń parchata.
mamusiajakubaijasia (2012-11-27,06:48): Mnie tez się ten wpis bardzo podoba. Poleciłam go na główną, a co z tego wyniknie, zobaczymy za kilka godzin pewnie:)
mamusiajakubaijasia (2012-11-27,06:49): I jeszcze jedno... Kiedyś (na samym początku) biegałam w JOMA`ch. Bardzo fajnie się w nich biegało. Nie zniewalały designem, ale to były naprawdę fajne butki. Tylko średnio trwałe.
Krzysiek_biega (2012-11-27,08:06): co do Jomy to mi się wizualnie nie widzą, ale estetyka nie gra aż takiej roli jak jej cena. To że nie są trwałe to dla mmnie bez znaczenia, bo każdy but nalezy zmieniać co kilkaset kilometrów tak więc nawet w trwalszych butych amortyzacja też siada...
Admin (2012-11-27,09:43): Przyznaję się. Blog nie pojawi się na głównej z wiadomych względów :-)
Krzysiek_biega (2012-11-27,10:29): Na jak zobaczyłem na skrzynce że Admin skomentował mój blog, to już się bałem że mój blog zostanie uznany za niezgodny z etyką portalu i pójdzie do kasacji...:)
Fix-u (2012-11-27,17:02): na większości butów w Polsce..."made in China"...więc po co płacić komuś za sprowadzenie butów z Chin jeśli można spokojnie zrobić to samemu!!! Ja za Asicsy kayano 17 zapłaciłem (po przeliczeniu kursu dolara) 194pln!!! i co ciekawe przesyłka za darmoche z Chin! Bytu oryginalne. Sprawdzałem w Decathlonie wizualnie i nawet waga identyczna! Fakt czekałem miesiąc ale co z tego? Asics Kinsei np 230pln a u nas wszędzie 4 z przodu!







 Ostatnio zalogowani
kruczek79
11:23
JACEK W.
11:21
seba1
11:09
maratonczyk
10:50
Grzegorz Bl
10:44
Bartaz1922
10:40
heniek1966
10:39
RobertG10
10:38
stachsiejestrach
10:30
marekch11
09:51
42.195
09:46
drago
09:29
platat
09:09
suloco
08:57
uro69
08:45
Pawel63
08:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |