2012-04-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Powitanie wiosny burzą śnieżną :) (czytano: 695 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=8SbUC-UaAxE&feature=relmfu

Wczoraj wieczorem nawet nie chciałam patrzeć przez okno, żeby nie widzieć ani temperatury na termometrze ani padającego śniegu. Rodzice się śmiali, że szykuje się powtórka z Silesia Maraton 2011. Nawet zaproponowali mi, żeby mnie zmotywować, że pojada i mi osobiście pokibicują. I tak też było, pierwsze to mama mnie przywróciła do pionu na rozgrzewce, że mam skończyć się obijać i porządnie się rozgrzać a nie stać jak słup. Tata zaproponował, żebym sobie pobiegła w kurtce. Jak widać oni też z biegu na bieg maja coraz większe doświadczenie i wiedzą co i jak doradzić. :)
Wiec 10:55 na start :) Wyjątkowo stanęłam w połowie i nie żałują bo praktycznie od samego początku weszłam w dobre tempo nie musiałam się przepychać ani gonić za szybszymi, żeby mnie inni nie staranowali. Biegłam bez żadnego pulsometru na tzw. oddech i samopoczucie. Pierwsze 5km luźno spokojnie, drugie 5km tak samo. Spodziewałam się, że kryzys może nastąpić właśnie po 10km, ale nie było źle lekki spadek dobrego samopoczucia, który bardzo szybko wrócił do dobrego humoru, który od jakiegoś czasu w ogóle mnie nie opuszcza. Forma jest, widać, że ciężka praca przynosi rezultaty i to napawa mnie optymizmem na cały kwiecień, żeby biegać, biegać i cieszyć się bieganiem.
Cel na bliska przyszłość złamać 4h w maratonie 3 maja.
Musi się udać i tego narazie się trzymajmy! :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |