2010-06-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Pojutrze - Po Trójkę z Przodu (czytano: 370 razy)

To już pojutrze. Biegnę Po Trójkę z Przodu, czyli po wynik 3:59:59. Zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić, a nawet, dzięki Tomkowi, więcej. W maju nabiegałem rekordowy miesi±c - 335km. W jednym z majowych tygodni rekordowy tydzień - 91km. Maraton mam biec tempem 5:40/km, a na dużym zmęczeniu, w pełnym obci±żeniu treningowym, robiłem wybiegania po 22-24km tempem 5:51/km. Trenowałem m±drze i spokojnie. Nie opu¶ciłem ani nie skróciłem żadnego treningu. Od 3 miesięcy nie miałem dwóch dni bez biegania pod rz±d. Ostatnie dni przed startem prawidłowo się nawadniam i ładuję węglowodanami. Zrobiłem wszystko co mogłem.
Maraton potrafi być okrutny. Je¶li tak postanowi, to rozpłaszczy na asfalcie każdego twardziela. Trzeba liczyć na jego łaskawo¶ć. Na łaskawo¶ć pogody, łaskawo¶ć trasy, na dobrych kibiców, na szanuj±cych biegaczy kierowców, dobrych pacemaker"ów i na wiele innych kwestii.
Ale gdy te inne kwestie nie zawiod±, wtedy trzeba liczyć na siebie i ja liczę. Jestem przygotowany. Nawet nie wierzę, ale po prostu wiem, że jestem gotowy.
Dwa lata temu moje treningi także nadzorował ¶wietny biegacz. Tylko że wtedy brakowało mi głowy. Samymi nogami można dobrze biegać półmaratony. Maratonów nie. A dzi¶ dojrzałem. Uzupełniłem ten brakuj±cy element.
Grupę na 4:00 poprowadzi Przemyk - to będzie jego DWIE¦CIE TRZYDZIESTY SIÓDMY maraton. Czyli pacemaker jest pewny, jak nic innego na ¶wiecie. I to nie chodzi o to, że na pewno idealnie dobiegnie, bo na zdarzenia losowe nikt nie ma wpływu. Chodzi o to, że będzie odpowiedzialny za grupę. Gdyby co¶ się działo, będzie wiedział i w ostateczno¶ci zdejmie oznaczenia pacemaker"a by nie mylić biegaczy. Lepszego nie mogli¶my znaleĽć.
Pogoda niestety, nie pomoże. Zapowiada się słońce, skwar i silny wiatr. Wiatr będzie trochę chłodził, ale i odbierał siły. Trudno, nie wszystko może być idealnie.
Spodziewam się kilkoro "prywatnych" kibiców, więc pod tym k±tem nie powinno być Ľle. A każda znajoma twarz znaczy bardzo wiele, gdy robi się ciężko. Każdy okrzyk wsparcia, na który czasami nie ma się siły odpowiedzieć inaczej, niż tylko lekkim uniesieniem ręki.
Jutro pasta party i odbiór pakietu startowego. Spodziewanym kibicom zasmsuję na wszelki wypadek numer startowy. Poza tym od dzi¶ Vitargo, od jutra izotonik, oczywi¶cie już od dawna ogromne ilo¶ci wody.
Jestem gotowy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Rufi (2010-06-04,13:04): Trochę tym wiatrem mnie zmartwiłes. To że pobiegniesz życiówkę to pewne. Tylko nie oszczedzaj sie na koncowce blagam :-) Woland (2010-06-04,13:24): Dwoje moich ulubionych motywantów :) Będzie dobrze. Pogoda straszy, ale co tam. Na mecie Rufi z zimnym browcem będzie czekać, to jest motywacja do ukończenia :D Rufi (2010-06-04,13:56): JAk już tak napisałe¶ to bede musiała czekać :-) Aga Es (2010-06-04,16:46): Woland!!!Trzymam kciuki!Daj czadu!
|