2010-05-24
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Fenomen wagowy (czytano: 217 razy)

Mam dar. Tylko jeszcze nie jestem pewien który z dwóch możliwych. Albo niesamowicie trzymam wagę, niezależnie od tego jak i czy trenuję, albo w mojej obecno¶ci psuj± się wagi.
Od jaki¶ 5 lat ważę 68-69kg. Bez żadnych odchyleń. Niezależnie od tego jak trenuję, czy w ogóle trenuję i jak jem. W okresie zimowym, kiedy oczywi¶cie nie biegam, zaraz po ¶więtach - ważę tyle samo. Teraz, gdy zapierd... jak ekspres do Krakowa - ważę tyle samo. Próbowałem na kilku wagach - wszędzie to samo. Nie wiem, cieszyć się czy nie... Niby fajnie, że nie tyję gdy się lenię, ale gdy ostro pracuję chciałbym trochę schudn±ć. a tu nic. A wg m±drych kalkulatorów idealna dla mnie masa (jak na biegacza) to 10 kilo mniej (59kg przy 172cm).
Trening nadal zgodnie z planem, choć czuję przeci±żenie. W zeszłym tygodniu znowu rekord przebiegu tygodniowego - 91km. W tym tygodniu byłaby stówa, ale już luzujemy przed maratonem. I dobrze, bo nie wiem czy dałbym radę. Wczoraj na drugim zakresie zaczęły odzywać się achillesy. Dzi¶ wolne, jutro trening wprowadzaj±cy, w ¶rodę długi drugi zakres i luzujemy.
Ale tempo trzymam. Wczoraj 12km po 5:14/km.
A do maratonu dni 13.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Rufi (2010-05-24,10:51): na achillesy lod
|