Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Woland
Pamiętnik internetowy
Blog biegowy

Michał Wolański
Urodzony: 1981-07-03
Miejsce zamieszkania: Bydgoszcz
49 / 125


2010-05-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Narkotyk (czytano: 210 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=jtD5nuaI0Go



Wczoraj był długi trening, 22km. Ale właściwie nie o bieganiu będzie ten wpis. A przynajmniej nie o czasach i tempach.

Gdy przyszedłem z pracy do domu i zacząłem się zbierać na trasę, moja mama, która akurat u nas była, spytała, czy na pewno chcę wychodzić. Bo pada, bo wieje, bo zimno, bo się pochoruję... Odpowiedziałem jej, a po sekundzie uderzyła mnie ta myśl - dwa lata temu, gdy trenowałem dość ciężko, zacząłbym kombinować. A może odczekam. A może pobiegnę jutro rano. A jeśli jutro wolne, to może w ogóle przesunę dni i zrobię wolne dziś... Rok temu, gdy trenowałem słabo nie byłoby w ogóle tematu, bo w ogóle nie zbierałbym się na bieganie. Wieje, pada - siedzę w domu. Bieganie nie zając. A w tym roku? Bez ułamka sekundy zastanowienia wzruszyłem ramionami i odpowiedziałem "Mam dzisiaj trening. Pogody nie wybieram."

Czasami mam wrażenie, że moje wpisy są nadmuchane, jakieś takie natchnione. Ale chyba o to chodzi, żeby dzielić się emocjami, a moje emocje w ostatnim okresie sa jasne - jestem niezniszczalny. Wyszedłem, stanąłem w ulewie czekając aż Garmin złapie sygnał GPS i mokłem. Garmin złapał, ja ruszyłem, a deszcz... po kilkuset metrach przestał padać. Po prostu odpuścił...

Pobiegłem 22km po 5:58/km utrzymując średnie tętno w dolnej połowie pierwszego zakresu. Bez problemu i z przyjemnością. W 4 dni po szybkiej połówce zrobiłem w sumie 51km.

Jeszcze niedawno myślałem, że czerwcowy maraton będę biegł właśnie takim tempem. Ze będę naciskał na Tomka, by pozwolił mi biec tak wolno. NIE, NIE BĘDĘ. Bo mogę pobiec szybciej. I pobiegnę tak, jak Tomek uzna że potrafię.

Znacie to narkotyczne uczucie w czasie biegu. Po prostu nic nam nie może zaszkodzić. Jesteśmy odseparowani od świata zewnętrznego, nietykalni dla niego. Pusta droga przed nami, spokojny oddech, a na słuchawkach np. to: http://www.youtube.com/watch?v=jtD5nuaI0Go

Czy coś może nas wtedy zatrzymać?

Bardzo się cieszę, że są osoby, którym te wpisy choć troszkę pomogły. Agnieszka ruszyła zmotywowana, przynajmniej częściowo, właśnie nimi. A taka motywacja wraca do źródła - motywuje mnie. Choć naprawdę bardziej nie trzeba.

Niech wieje, niech pada. Bez znaczenia. Wyjdziemy i zrobimy swoje!

Howgh!

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Rufi (2010-05-14,14:25): no nie poznaję kolegi :-) ciiicha wooda :)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
21:02
Citos
21:01
benfika
20:46
Piotr100
20:44
Jurek3:33:33
20:28
sparrow
20:24
Raffaello conti
20:04
kos 88
19:50
Henryk W.
19:41
StaryCop
19:33
Raf  Gav
19:29
JW3463
19:09
gol
19:06
gandhi88
18:49
jery
17:38
robert77g
17:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |