2009-05-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nie samym bieganiem człowiek... (czytano: 141 razy)

Taak... nie samym bieganiem człowiek żyje. Nadal jestem neofitk±, która dużo my¶li o bieganiu.My¶lenie to daje duże odprężenie, jednak chcę trochę odpu¶cić, zachować odpowiednie proporcje i równowagę.
Bieganie nie może stać się moim kolejnym "obowi±zkiem" czy "zobowi±zaniem" czyli jesli nie pójdę na trening to mam poczucie winy, niewykonanego zadania itp.Nie! Zaczęłam biegac, aby lepiej znosić stres, więc bieganie nie może stać się stresem! Wszystko na luzie i w zgodzie z sam± sob±. Żadnej tyranii wyników, pogoni za "życiówkami" (czyżby?....). To mi zreszt± narazie nie grozi...Pure Joy... chyba, że "się przydarzy". Nie mogę tracić z oczu celu. A cel główny to równowaga ducha i ciała. To spotkanie z samym sob±. Poznanie siebie na nowo. Dziękczynienie za to, co mam... te nogi co mnie same nios±.
Ostatnio poszłam za starym sentymentem - Stachura napisał - "nie brooklyński most, lecz przemienić w jasny nowy dzień najsmutniejsz± noc - to jest dopiero co¶!
nie brooklyński most, lecz na drug± stronę głow± przebić się przez obłędu los - to jest dopiero co¶!"
(czy kto¶ dzi¶ czyta jeszce Stachurę?).
Taak ... znaleĽć sens w tym obłędzie...
W tym tygodniu nie będę biegać... no może raz ... zgodnie z planem startowym zwi±zanym z przygotowaniami do półmaratonu. Poza tym - przygotowania do Przyjęcia. Skupiam się na mojej córce. Jest taka... radosna. Żyje w podskokach. Wszystko przeżywa cał± sob±. Nie ma letnich emocji. Nie ma lekko...
Zamówiłam przez internet kilka ksi±żek, bynajmiej nie powie¶ci. Oj, będzie sie działo. Urlop zbliża się - w końcu, chociaz jeszcze nie mogę się rozluĽnić. Jeszcze tyle zadań przede mn±. Lubię to - mimo wszystko...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2009-05-18,08:47): Najważniejsze, by w tej "pogoni" czy też "ucieczce" nie stracić z oczu samej siebie:)))
|