Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [57]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kkasia
Pamiętnik internetowy
ten, kto nie próbuje zdobyć Mount Everestu, nie może poszczycić się nawet klęsk±

Katarzyna
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Toruń
15 / 89


2009-05-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
nocne bieganie (czytano: 144 razy)



Endorfiny i ... po endorfinach. Nic nie trwa wiecznie. Trzeba wci±ż ostrzyć piłę. Ostatnie dwa dni intensywnie przepracowane w pracy. Szczególnie wtorek był ciężki. Praca od rana do 21 z przerw± na podanie obadu rodzinie (cha, cha...), która idzie na swoje treningi.
Byłam rozczarowana, zła. Rozczarowana ludĽmi. Że tak sobie potrafi± schrzanić życie i swoim dzieciom. Przez alkohol. Potem mi przeszło. Robię co mogę. Każdy ma podobno wolny wybór.
¦roda tez uczciwie przepracowana. Dopiero po 21 poczułam, że jestem gotowa na bieganie. I¶ć, nie i¶ć? Tyle zła dzieje się na ulicach... ostatnio kolega napadnięty od tyłu w głowę, okradziny wyl±dował w szpitalu. Zło¶ć na ¶wiat i znów na ludzi. Za dużo widzę i ocieram się o patologię.Proszę więc mojego Anioła Stróża - "strzeż mnie" i wychodzę.Biorę psa na ochronę -w razie czego... on ucieka pierwszy! Większego cykora nie znam.
Pobiegłam w strony mojego dzieciństwa. Taka podróż sentymentalna.Podwórko, trzepak, boisko, na którym robilismy lodowisko, jak były jeszcze prawdziwe zimy.. Obiegłam to wszystko... takie małe. Okazuje się, że biegiem można obejmować coraz więsze przestrzenie. Wiatr we włosach...

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Stonechip
10:15
maur68
09:21
Grzesix
09:17
benek88
09:14
miło¶nik biegania
09:11
cinekmal
08:54
ulek85
08:44
LIPAS
08:40
Henryk W.
08:38
biegacz54
08:35
AniaK
08:00
platat
07:55
Leno
07:51
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:40
GriszaW70
07:34
Admin
07:34
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |