Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [57]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kkasia
Pamiętnik internetowy
ten, kto nie próbuje zdobyć Mount Everestu, nie może poszczycić się nawet klęsk±

Katarzyna
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Toruń
12 / 89


2009-03-09

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
drużynowo (czytano: 140 razy)



W sobotę odbyło się bieganie rodzinne. Po prostu zwarta drużyna, żadnego marudzenia. Rodzice i dzieci. Tata prowadził trening, ja trochę z tyłu. Rozgrzewka rasowa. Potem w zalezno¶ci od wieku - córka o¶miolatka 3 km, syn dwunastolatek 4,5 km. Dali radę. W sobotę zawody.Po powrocie do domu wyk±pali sie i byli nadal żywotni jak zwykle. To się nazywa natychmiastowa regeneracja...Rodzice poszli się jeszcze pomęczyć. W lesie przez jak±¶ ko¶cieln± "drogę krzyżow±" małżonek P. zgubił drogę. ON? To niemożliwe! A jednak... No i trening przeci±gn±ł się. Piachy, błoto, górki. Klęłam go w duchu, bo zmęczenie dało w ko¶ć. Bałam się, że nie zd±żymy na urodziny kolegi. Gdy zaczęło padać pocieszał mnie, że "pięknie nawilżę" sobie cerę... Był tak nakręcony i naładowany, a tętno wci±ż mi skakało powyżej 170. No po prostu nie ma zmiłuj...Rodzina "fizoli" czy co?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


fog (2009-03-09,12:46): Dobrze mieć męża optymistę :). I trening dłuższy...Same plusy :)
Renia (2009-03-20,22:06): Przypadkiem zrobił Ci "szkołę przetrwania", więc musiał nadrabiać min±;)))







 Ostatnio zalogowani
marekch11
20:00
42.195
19:56
Admirał
19:56
Raffaello conti
19:54
Piotr Czesław
19:46
Wojciech
19:30
ArturSz
19:19
Grzegorz Kita
19:11
stanlej
18:32
szakaluch
18:31
marian
18:16
kostekmar
17:53
gora1509
17:02
POZDRAWIAM
16:36
placekjacek
16:25
szalas
16:19
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |