Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [57]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kkasia
Pamiętnik internetowy
ten, kto nie próbuje zdobyć Mount Everestu, nie może poszczycić się nawet klęsk±

Katarzyna
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Toruń
10 / 89


2009-03-03

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dno dna (czytano: 126 razy)



Osi±gnęłam dzi¶ dno. Dno formy. A zapowiadało się tak pięknie...Po pracy z małżonkiem spojrzelismy na siebie i bez słowa wiedzieli¶my, że wyjdziemy razem biegać. Dzieci pojechały na swój trening, więc mieli¶my godzinę. Piękna chwila - wespół - zespół. Małżonek jak zwykle narzucił tempo. Szło nieĽle, ale jak doszło do zaplanowanych interwałów... zgon. Tętno skoczyło do 185. On mnie poganiał, ale ja łapałam oddech jak ryba. I tak okazało się, że forma jest na dnie. Za długa przerwa. Narty były piękne, ale biegania nie było. A juz 14-tego start w Poznaniu. CZY JA DAM RADĘ? Czy wszyscy będ± mnie wyprzedzać? Jak znaleĽć czas na przygotowanie? Po treningu jestem tak zmęczona, że trudno się pozbierać. CO TO JEST? Przesilenie wiosenne? Dobra, dobra... takie sobie tłumaczenie- pocieszenie...

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2009-03-03,21:10): Pytasz, czy dasz radę....jasne, że dasz:))))
Beauty&Beast (2009-03-03,22:00): Dasz radę. A interwały, no cóż, czasami wychodz± :) Bokiem ;-)
cicho (2009-03-04,14:58): Nie załamuj r±k, tylko do roboty, a po treningu zrób sobie gor±c± solankę, i będziesz jak nowa.







 Ostatnio zalogowani
uro69
23:10
wujotem
22:53
soniksoniks
22:37
damwoj
22:35
ProjektMaratonEuropaplus
22:29
Piotr100
22:14
kris1020
21:59
Patriszja11
21:39
jantor
21:00
ziutek58
20:51

20:50
gpnowak
20:49
Stonechip
20:33
marekch11
20:00
42.195
19:56
Admirał
19:56
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |