2009-02-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| bieganie z IRA (czytano: 112 razy)

Dzi¶ biegałam krótko. Mało czasu, przed prac±. Stwierdziłam, że lepiej ktrótko niż wcale. Lepsze 40 minut potu i dobry nastrój na resztę dnia, niż rozleniwienie. Był ze mn± mój wierny towarzysz - biały, kudłaty. Czysta rado¶ć życia! W MP3 nagle zagrała IRA. Nie wszystko mi sie podoba, ale potrafi± zagrzać do boju - teksty typu "nie poddaj się, dzi¶ jest ten dzień" itd.
Potem praca. Niełatwo - jak to w "branży", gdzie trzeba codziennie stykać się z jak±¶ patologi±. Ludzie asypuj± problemami i oczekuj± cudu. Bieganie mnie wzmacnia, nastraja pozytywnie. Teraz już bez tego ciężko mi się jest zrelaksować. Ostatnio po trudnej rozmowie z rodzin± obci±żon± przemoc± - nic nie pomagało. Ani siłownia, ani czerwone, wytrawne... Dopiero "skatowanie się" biegiem dnia następnego dokonało "zresetowania". Jakże dziękuję wam nogi moje, że jeste¶cie jeszcze tak dziarskie. I pompie tej ss±co-tłocz±cej, która tłoczy tak rytmicznie i wydajnie. Co ja bym teraz zrobiła bez tego wszystkiego?
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Renia (2009-02-05,15:27): Trudn± masz pracę... Dobrze, że znajdujesz czas, żeby odreagować.
|