2009-02-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| po niedzieli (czytano: 133 razy)

Wczoraj znów te 6666m. Treningowo. Trening wybitnie dla mnie siłowy. Małżonek wyci±gnięty( "gdzie ja w tak± pogodę..."). Pogoda niesprzyjaj±ca - lodowaty, silny wiatr, zimno, trochę ¶lisko. Małżonek narzucił tempo, więc praktycznie przebieglismy ten dystans (zawodów) w tempie zawodów - dłużej "jedynie" o minutę i 16. Tętno znów wariowało - ponad 170. Czy taki trening mi słuzy? dzis nie czuję się Ľle, wręcz przeciwnie. Nie oczekuję postępu, to nie mój sen! Moje marzenie? Biegać LEKKO. Frun±ć...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Renia (2009-02-05,15:21): Je¶li pogoda Cię nie odstrasza i biegasz zim± (całkiem ostro:) - wiosn± będziesz fruwać...:)
|