2008-12-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mój pierwszy raz:) (czytano: 138 razy)

Chociaż już trzy razy w życiu zabierałem się do biegania z my¶l± o maratonie to zawsze kończyło się na 1-2 miesi±cach biegania. Tym razem jest inaczej, dzisiaj straciłem biegowe dziewictwo i wystartowałem w moich pierwszych w życiu zawodach. Zacz±łem biegać 8 listopada, więc moim celem na 10km Bolsover Mizuno Race było ukończenie biegu przed upływem godziny. Wczoraj lało cały dzień więc ostatni trening z przebieżkami wykonałem w sali i z niecierpliwo¶ci± oczekiwałem dzisiejszego startu.
Pogoda była nieciekawa ale nie padało. Temperatura 2 stopnie powyżej zera nie przeszkadzała niektórym biegaczom, ubranym tylko w krótkie spodenki i koszulki bez rękawków. No ale to przecież Anglia.
Po przybyciu do szkoły, która była miejscem startu, odebrałem pakiet startowy i czekałem spokojnie na rozpoczęcie biegu. W¶ród startuj±cych było w sumie 6 Polaków. Bior±c sobie do głowy wszystkie wskazówki przeczytane w ksi±żce "Biegiem przez życie", ustawiłem się na szarym końcu 1000 osobowej stawki. Muszę przyznać, że było to dobre posunięcie, bo przez całe 10km wyprzedzałem innych, nie będ±c wyprzedzonym ani razu przez nikogo. To dodawało mi sił i poprawiało ogólne samopoczucie. Kiedy na półmetku zarejestrowałem 26,5 minuty, pomy¶lałem że może uda się złamać 50 minut. Po siódmym kilometrze (36'23") musiałem zaatakować do¶ć długi podbieg, który trochę sił mi zabrał, ale do końca walczyłem o jak najlepszy czas. Ostatecznie na ok. 20 metrów przed met± wyprzedziłem jeszcze jednego pana i zameldowałem się na mecie z czasem 51 minut i 43 sekundy, co uznałem za spore osi±gnięcie jak na 5 tygodni treningów. Po biegu udało mi się rozpoznać po numerze startowym jednego z Polaków i zamienić kilka słów.
Trzeba przyznać, że zrobiłem sobie prezent urodzinowy i już rozgl±dam się za kolejnym biegiem, niekoniecznie z jakiej¶ okazji;)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |