Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
suf
Pamiętnik internetowy
hipopotamowe ruszanie

Rafal Polanski
Urodzony: 1970-08-16
Miejsce zamieszkania: Bemowo
10 / 25


2009-07-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
kostka... i to nie masla (czytano: 412 razy)



Wczoraj w spiekocie poranka wyruszylismy zrobic krotka dziesiateczke po Losiowych i bylo by super gdybym nagle przed mostkiem sie nie zagapil i zle postawil noge. Kostka puscila i padlem na prawy bok. Przy okazji okazalo sie ze losiowe sciezki to nie tylko ziemia ale takze duza ilosc drobnych kamyczkow. Zatem moja praw lydka jest upiekszona tatulazem dlugich zadrapan. Dobieglem do konca ale w domu okazalo sie ze spuchla mi kostka! Na szczescie mam torebke zelowa, ktora co predzej poszla do zamrazarki i odbyla 3 turnusy na mojej kostce. W miedzyczasie zrobilem kilometr na basenie i trzydzie¶ci pare na rowerze bez wiekszych bolow kostki. Kladac sie spac myslalem sobie ze rano walne 30km po losiowych i tu niespodziewajka nieprzyjemna bardzo sie wydarzyla. Obudziłem sie z bólem kostki. Coz do wtorku przerwa z bieganiem. Dzieki Bogu na basenie nie boli zatem znowu walnalem sobie 40 basenikow i to poprawilo mi humor :) Niesamowicie irytujace jest skrecenie kostki czy inna kontuzja zdarzajaca sie w samym srodku cyklu treningowego, ale nie zalamie sie jeszcze teraz bo wszak rower i plywanie sa ok. Pozostanie tylko dziura w biegu. Mam nadzieje ze we wtorek bedzie juz ok.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Szalony ¶limak4
14:37
bekele17
14:28
szakaluch
14:16
Szalony ¶limak5
14:14
gpnowak
14:00
akatasz
14:00
Zedwa
13:57
qbu¶
13:32
czewis3
13:23
kostekmar
13:11
zeton
12:29
szymon_p
12:28
Ola*
12:23
LukaszL79
12:18
1223
12:08
Borrro
11:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |