Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [40]  PRZYJAC. [58]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jaszczurek
Pamiętnik internetowy
(Biegowe) Szelmostwa niegrzecznego chłopczyka

Janusz Łopusiewicz
Urodzony: 1984-04-02
Miejsce zamieszkania: Wrocław
145 / 210


2012-01-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
1 stycznia (czytano: 196 razy)



Kiedy wyruszałem na pierwszy noworoczny trening, jeszcze nie zdążyły przebrzmieć echa fajerwerków, jeszcze w powietrzu unosiły się opary rosyjskiego "szampana" i polskiego "piwa",
.
Krajobraz istnie pozabawowy: dywan butelek, zawiany gość w obłoconej kurtce, kierujący swe kroki ku bezpiecznej przystani, puste zdobione pudełka po sztucznych ogniach, mocno wczorajsze grupy młodzieży. Sylwester 2011, czyli zabawa po Polsku: zalać się tanim winem (ot tym razem białym i musującym), narobić hałasu, nie sprzątając po sobie i tak sponiewieranym wracać do domu. Bombowa zabawa być musiała!:)

Braci biegowej naliczyłem ponad dziesięć sztuk. Brawo:). Pierwszy trening po tygodniu, spokojnie (5:07/km) i płasko, 10,6km. Ciepło, biegłem bez rajtuz, ale w bluzie. Od wtorku realizacja P L A N U! Zrobię 300% normy!:):)

P. S. Słysząc przez parę godzin huk petard, chyba pierwszy raz stanąłbym po stronie .... psiarzy:):). Zdecydowane NIE: dla bezmyślnego robienia hałasu! Zwłaszcza po 22:)

P. S. 2 Dzisiaj na jednym z portali społecznościowych dostałem wiadomość od dawno niewidzianego kumpla. "Parę rad" na temat biegania. No cóż wysłałem tradycyjny zestaw linków, okraszonymi słowami otuchy! A pamiętam czasy, kiedy Gugi chodził szybciej na rękach niż ja byłem w stanie biec;):):)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
04:13
Henryk W.
23:11
żabka
23:10
gpnowak
22:37
Raffaello conti
22:32
romelos
22:00
Przemo013
21:52
Evelina33
21:28
Lucas
21:21
Wojciech
21:02
Citos
21:01
benfika
20:46
Jurek3:33:33
20:28
sparrow
20:24
kos 88
19:50
StaryCop
19:33
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |