Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [28]  PRZYJAC. [55]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Katarina
Pamiętnik internetowy
fortuna favet fortibus

Iza C
Urodzony: 1980-09-21
Miejsce zamieszkania: Kraków
101 / 145


2008-08-18

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
pracowity długi weekend :) (czytano: 285 razy)

 

lubię długie weekendy. można odpocz±ć. albo się zmęczyć. albo zmęczyć się odpoczynkiem. albo odpocz±ć męcz±c się tu i tam. psychicznie :)

krótka, bo tak naprawdę bardzo krótki okazał się ten weekend, spowiedĽ co było zaczyna się w pi±tek, nie tak całkiem rano od 45km na rowerze. miało być lekko i, co dziwne ;), było! wieczorem w przerwie między deszczem popołudniowym a wieczornym rolki. 23,5km. na koniec uciekali¶my przed deszczem i kibicami Cracovii ;) - mecz akurat dobiegł końca. do dzi¶ mam zakwasy ;) tak mocno na rolkach jeszcze nie jechałam ;) choć niemały wpływ na mię¶nie miała nieustanna zakończona sukcesem próba utrzymania równowagi na ¶liskiej nawierzchni.
sobota zaczęła się mokro. ale co tam! Marek potrzebował czę¶ci rowerowych po Istebnej, to idziemy na zakupy! idziemy. parasole w dłoń i wymarsz! 12km. nabrałam ochoty na przebieżkę. chłodno, deszczowo.... 10km wpadło :) od dawna nie biegałam z pulsometrem, wynik sprawił mi mił± niespodziankę :) trzymaj±c się tętna +/- przebiegłam trasę 2min30s szybciej niż ostatnio bywało :)
niepokój budziła pogoda. na kolejny dzień zaplanowana była wycieczka. tzn znajomi zaplanowali co¶ wielkiego, ja zaplanowałam, że potowarzyszę im jaki¶ czas. bo o 400km to nie ma mowy :P jeszcze nie;)
niedzielny poranek zaprezentował się łaskawie, ¶wit piękny, tzn do¶ć niepochmurny, barwny. wiało jednak jak diabli, temperatura rzeĽka razem nie pozostawiały złudzeń co do warunków. trza się raczej ubrać bo na wzniesieniach w¶ród pól lito¶ci nie będzie. o 7 rano w kilkuosobowym składzie zameldowali¶my się w umówionym punkcie zbiórki. puste ulice, szybko ¶mignęli¶my przez miasto. za Krakowem zaczęły nam jednak towarzyszyć ołowiane chmury. za Skał± zaczęło padać. niezbyt fortunne miejsce, bo zjazd pierwsza klasa, szkoda zwalniać ;) po Olkuszem pożegnałam się z grup±, która odjechała w ciemno sin± dal... z Markiem wrócili¶my do Krakowa zaliczaj±c 130km bł±dz±c sobie jeszcze tu i tam :)
pora wczesna, złapali¶my jeszcze znajomych biegaczy, pogadali¶my chwilę :) czas do domku na ¶niadanko. drugie :) a po ¶niadanku wpadł jeszcze spacerek. 5km :)

i tak wpadło w sumie 225,5km. prawie IM ;)



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
platat
08:02
mariuszkurlej1968@gmail.c
08:01
Grzegorz Gębski
07:52
GriszaW70
07:50
VaderSWDN
07:38
martinn1980
07:31
Strzellba
07:29
Stonechip
07:22
42.195
07:21
biegacz54
07:13
AntonAusTirol
07:09
plomyk20
07:06
tomasso023
07:04
Rychu67
07:00
Paw
06:57
Admin
06:57
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |