2015-01-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Z akcentem na górkę (czytano: 584 razy)

Podobno tak jak się zacznie Nowy Rok, tak już potem idzie, czyli w moim w wypadku pod górkę. Jako że pierwszy trening w tym roku zaliczyłam w Tatrach, to mocnym postanowieniem stały się treningi z dużą ilością podbiegów. Górki lubię. Pomijam te życiowe, które czasem wydają się nie mieć końca, jak już człowiek myśli, że to najtrudniejsze za nim i można gnać do przodu, to niespodziewanie kolejna górka wyrasta i znowu trzeba się głowić jak ją pokonać. Co innego te górki po których biegam, można je jakoś przewidzieć, a nawet zaplanować.
Wydawać by się mogło, że nie ma ich za wiele w okolicy, ale jak dobrze poszukałam, to wybór okazał się całkiem duży. Na 6 km trasie mam 4 długie podbiegi w jedną i 4 w drugą stronę, w tym jeden taki, że mijam rowerzystów, którzy nie zawsze dają radę tam wjechać. Moja druga pagórkowa trasa biegnie przez las w dolinie, podbieg ma niecały kilometr, w części leśnej mocno przyspieszam, bo jak tylko coś zaszeleści to strach mnie lekki oblatuje. Żeby nie było, biegam w dzień, ale rzadko tam kogoś spotykam, choć jest to niebieski szlak rowerowy.
Mam też jedną 11 kilometrową trasę, na którą wybiegam prosto z domu i do połowy jest pod górkę a, potem już tylko piękne widoki i długi zbieg po asfalcie. Zimą jednak rzadko ją wybieram, bo przebiega obok domów jednorodzinnych, które dymią dziwnymi kolorami i mam wrażenie, że lepiej tym powietrzem nie oddychać.
Z górkami trzeba się zaprzyjaźnić, bo choć dają w kość, to potem moc jest większa, jeden trening przeznaczam na interwały, asfaltowy podbieg (ok. 300 m) zaliczam po 6 razy. Niedzielne wybieganie po płaskim, to już sam relaks i przyjemność:-)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu osasuna (2015-01-17,20:43): Ja od trzech tygodni biegam w lesie Borów Tucholskich doznania hmm są nie do opisania też mam górki dolinki jest czasami piaszczysto i życzę wytrwałości :) górki są super sam mam jedną 1600 m z którą lubię się zmagać kokrobite (2015-01-17,21:31): Te dymy kolorowe są intrygujące. DamianSz (2015-01-19,16:02): O udało się ? Piszę już chyba piąty raz i za każdym razem chcąc dodać komentarz mnie wylogowało:-( A pisałem, że też teraz staram się robić takie krosowe treningi. Mam nadzieję, że będą tego efekty na wiosnę ? aspirka (2015-01-19,20:55): Masz Damian fajne tereny w swoich okolicach:-), a to już bardzo zachęca do biegów crossowych. DamianSz (2015-01-20,07:18): Tereny fajne, ale moje biegowe ścieżki raczej płaskie. Na szczęście górki w Bielsku czy w Brennej niedaleko. To chyba bardziej u Ciebie w okolicy wszystkie traski pagórkowate ? aspirka (2015-01-20,12:30): No tak, ja nie mogę narzekać, zresztą znasz trochę tych miejsc, pamiętam Cię z Biegu po Dolinie Będkowskiej:-)
|