Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [9]  PRZYJAC. [176]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
szmajchel
Pamiętnik internetowy
A ja ciągle biegam. Biegam, biegam, biegam...

Piotr Książkiewicz
Urodzony: 1987-10-09
Miejsce zamieszkania: Wągrowiec / Poznań
205 / 283


2009-11-22

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
A miało być tak pięknie... (czytano: 274 razy)



Dzisiaj 7 dzień treningu z rzędu - wyszedłem na leśne rozbieganie w idealnej jesiennej pogodzie: ok 10*C i świecące słońce... Czułem się świetnie w czasie biegu i już układałem sobie w głowie co napiszę na blogu jak wrócę...
A muszę dodać, że od ok. półtora tygodnia zmagałem się z bólem kolana podczas biegu - ale z każdym dniem był on coraz bardziej znośny więc nie przerwałem treningów z nadzieją, że w końcu ustąpi... Jak pisał Lance Armstrong: "Ból jest przemijający - a skutki rezygnacji pozostają na zawsze."

Mój nastrój zmienił się jednak o 180 stopni kiedy mniej więcej w połowie trasy postanowiłem się zatrzymać i chwilę porozciągać... Podczas rozciągania mięśnia czworogłowego lewej nogi poczułem nagły dyskomfort w kolanie - jakby mi coś przeskoczyło... Od razu wiedziałem, że nie będę mógł stanąć na tej nodze bo będzie boleć... i nie myliłem się... Byłem jednak pewien - i nie wiem skąd to się we mnie wzięło, że jak zmuszę się do kilku ruchów mimo bólu to wszystko wróci do normy... ale tym razem nie miałem racji... :| Każdej próbie zgięcia nogi towarzyszył okropny ból - więc nie było mowy o biegu... Kulejąc, na wyprostowanej nodze doszedłem do najbliższej drogi i złapałem stopa... Jakbym miał iść w ten sposób do centrum zajęłoby mi to pewnie z 3 godziny... Pan który mnie podwiózł chciał mnie zawieźć na pogotowie - wiedziałem jednak, że jeśli nie ma krwi i nic nie pękło - to mi tam nie pomogą...
Dotarłem więc do domu, z trudem pokonałem schody (dobrze że mieszkamy na pierwszym piętrze) i od razu napisałem maila do dr Marszałka - najlepszego osteopaty w Poznaniu. Teraz mogę już chodzić, więc podejrzewam że jak bym się uparł to jutro bym nawet pobiegał - ale jeśli nic z tym nie zrobię to na ból na pewno wróci ze zdwojoną mocą... Na podstawie mojej wiedzy mogę stwierdzić, że problem tkwi w łąkotkach... Ale zobaczymy co powie specjalista...

Może powinienem zmienić dyscyplinę? :)

...ale niestety KOCHAM BIEGAĆ!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


tarzi (2009-11-22,17:24): dlatego lepiej sie nie rozciągać :D tak jak ja hehe :D
szmajchel (2009-11-22,18:41): Już mnie nie boli - a dr Marszałek postawił diagnozę: przesunęła mi się łąkotka i zaklinowała... W środę się z nim spotkam i nauczy mnie jak to szybko naprawić ;)







 Ostatnio zalogowani
gpnowak
22:37
Raffaello conti
22:32
romelos
22:00
Przemo013
21:52
Evelina33
21:28
Lucas
21:21
Wojciech
21:02
Citos
21:01
benfika
20:46
Piotr100
20:44
Jurek3:33:33
20:28
sparrow
20:24
kos 88
19:50
Henryk W.
19:41
StaryCop
19:33
Raf  Gav
19:29
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |