2009-11-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kulturalnie... :) (czytano: 280 razy)

Poprzedni tydzień w większej części minął pod znakiem dręczącej mnie choroby i z tego powodu nie udało mi się spędzić wolnych od zajęć dni tak jak sobie zaplanowałem...
W czwartek wyszedłem pobiegać na spotkaniu: "PUMA z biegiem Poznania" - wszystko było ok, ale po mniej więcej pół godzinie zaczęło mnie boleć lewy piszczel - od kolana aż do kostki i był to bardzo dziwny ból z którym nigdy wcześniej się nie spotkałem... Dzień później odczuwałem to nawet przy chodzeniu - dlatego opuściłem bieganie. W sobotę na treningu - bolało już tylko kolano, ale niestety coraz mocniej... Nie mam pojęcia skąd się ten ból wziął?
Wczoraj odpuściłem bieganie, ale oczywiście musiałem je czymś zastąpić - a ponieważ jestem w trakcie czytania książek Lanca Armstronga (niedługo napiszę więcej na ten temat) - to długo się nie zastanawiając wsiadłem na rower i pojechałem przed siebie...
Najpierw kilka szybkich kilometrów na asfalcie, później parę mocnych podjazdów, a na koniec 10km trasa w lesie pokonana w niecałe 20min... - cel był jeden: ZMĘCZYĆ SIĘ. No i się udało :) Wróciłem do domu cały obłocony i mega zmęczony... A mówiąc wprost: spodobało mi się :)
Postanowiłem, że kiedyś na pewno wystartuję w zawodach MTB :)
A może to właśnie moje przeznaczenie..? ;)
Żeby nadać blogowi głębszy wyraz to napiszę coś na temat wydarzeń kulturalnych w moim życiu :)
Obejrzałem ostatnio filmy, pierwszy to "This is it" pokazujący przygotowania do trasy koncertowej Michaela Jacksona... Wnioski..? Był świetnym artystą, a ta trasa byłaby wielkim wydarzeniem... O ile był to dobre określenie... Bo nie do końca wierzę w jego śmierć...
Drugi film: "Galerianki" - świetny film, ukazujący problemy współczesnych czasów... Dramat... Oglądałem go niestety w nieodpowiednim towarzystwie... w wągrowieckim kinie... publiczność która przyszła na seans nie dorosła do takiej tematyki i potraktowała go jako komedię... i to pokazuje, jak wielu ludzi ukazany problem dotyczy... Skoro ktoś mógł się śmiać ze sceny gdzie 14-latka umawia się na seks z 50-cio latkiem - znaczy to tylko tyle, że nie widzi w tym nic złego... :|
Na zakończenie, żeby rozluźnić atmosferę wspomnę jeszcze o koncercie Happysad"u o którym pisał też Benek, poszedłem razem z nim i Natalią...
Zagrali naprawdę świetnie... Dawno się tak dobrze nie bawiłem... Kto nie zna ich muzyki, niech żałuje :)
Czas zacząć trenować... zostało 5 tygodni wprowadzenia, a później 12-tygodniowy mocny plan do Maniackiej... Walka trwa!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |