2009-01-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| koniec odpoczynku (czytano: 127 razy)

i nadszedł ten paskudny dzień... dziś jest niedziela a jutro wracam do nauki, kolokwiów i innych zajęć związanych z nauką...
przez ponad dwa tyg wykonałem ogromną pracę jeśli chodzi o bieganie :) zrobiłem dużo kilometrów i do tego poprawiłem się w biegu Sylwestrowym o prawie 7min :)
od jutra także zaczynam praktyki w szpitalu jako fizjoterapeuta... musiałem z tego tytułu między innymi zakupić mundurek i buty bo jakoś kazali nam się prezentować i żebyśmy nie przynieśli wstydu uczelni...
do szpitala mam na 8:30 także pobudka nastąpi pewnie około 5:30 zrobię lekki rozruch, zjem śniadanie, pobiegnę na pociąg i przez 8h będę dymał i oglądał jak się pracuje w szpitalu na urazówce... po tym jeszcze będę musiał jechać na uczelnie normalnie na zajęcia (i czy to się nie mija z celem??) nie dość że muszę dojechać tak wcześnie to jeszcze spędzę czas do 20 na zajęciach... a gdzie trening? gdzie czas na jakąś naukę? nie mam pojęcia jak ja to jutro pogodzę... a może odwołają nam zajęcia i jakoś to będzie (ale wątpię żeby tak się stało)
podejrzewam że do domu wrócę około 21 i wtedy wyjdę na trening... co prawda wszędzie zalega śnieg ale trzeba będzie zacząć już coś ganiać bo do wiosny już nie daleko, wszyscy trenują a ja w tyle nie mogę zostać :)
zapowiada się ciężki a nawet bardzo ciężki tydzień ale mam nadzieję że dam radę... akumulatory naładowany także tydzień mocnej orki jakoś wytrzymam
taka refleksja mnie naszła że chyba muszę zacząć pracować nad swoim brzuchem... bo jestem szczupły ale z nim coś jest nie tak :P
do tego w końcu skończyło się świąteczne jedzenie i będzie można z powrotem odżywiać się jakoś normalnie
a teraz spadam dalej do nauki... może jakoś się zmobilizuję a może nie zobaczymy...
pozdrawiam wszystkich i powodzenia w nowym 2009 roku :):*
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |