Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [3]  PRZYJAC. [97]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
KAJA
Pamiętnik internetowy
Walcz, cierp i mijaj linię mety z poczuciem, że dałaś z siebie wszystko...

KAROLINA GIŻYŃSKA
Urodzony: 1981-03-13
Miejsce zamieszkania:
415 / 459


2011-03-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Gorączkowo (czytano: 284 razy)

 

Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości.

Żyję tu i teraz czekając na niespodzianki jakie przyniesie mi los…

Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej.

Bo gdy robię plany na przyszłość zawsze zaskakuje mnie teraźniejszość zarówno w życiu prywatnym, zawodowym jak i sporcie..

Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem….

Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od moich marzeń...jest po prostu inne i w tym upatruję swoje szczęście. ..
------------------------------------------------------------
Treningowo..

Cóż rzec? Bez większych ekscesów. Trochę rozbiegań, rytmów i górek… Codzienność
Zaraz, zaraz co ja mówię? Ostatnie dwa dni to istne szaleństwo.
Olka gorączkuje a w zasadzie gorączkowała do wczoraj. Maleństwo było bardzo markotne i niespokojne, a jego mamusia przerażona gdy w słuchawce telefonu głos pediatry zlecił jej zrobienie morfologii z rozmazem oraz CRP na CITO by wykluczyć infekcję….
Pierwszy raz w życiu przyszło nam się zmierzyć z badaniem krwi u rocznego dziecka. W czterech trzymaliśmy wyrywające się do ucieczki ciałko maluszka, któremu po buźce ciurkiem leciały łzy krokodylowe … Mało brakowała a płakałabym razem z nią…
Z niepokojem czekałam na wyniki. Po dwóch godzinach dostałam do ręki kartkę z wartościami referencyjnymi a że, wcześniej umówiłam się z lekarzem na telefon czym prędzej wybrałam numer i wyrecytowałam niczym wiersz wartości o które mnie pytano…
Nic groźnego. Wygląda mi to na ząbkowanie – oznajmiła lekarka.
Uf… odetchnęłam z ulgą, a że dwie ostatnie nocki były dla mnie raczej czuwaniem niż spaniem, z trudem przychodziło mi zrobienie zaplanowanego treningu.
A że kiedyś jeden z moich wykładowców rzekł mi: „ pamiętaj, w życiu co cię nie zabije, to cię wzmocni..”
Poszłam za ciosem.
Chociaż zmęczona i niewyspana, zrobiłam to co było w planie czyli: wybieganie 15 km w tempie 4’50 a dzisiaj 10 km w tym 20 x 200 metrów rytmy w przerwie 200 m truchtu.



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Admin
13:19
bobolo500
13:13
BOP55
13:09
GrandF
13:09
bladejm
12:45
patryktherunner
12:33
AndrzejN
12:32
Katarzyna_Konkel
12:32
Darek102
12:03
JACEK W.
12:03
dudzon
12:03
crespo9077
11:54
martinn1980
11:52
Stonechip
11:36
mariuszkurlej1968@gmail.c
11:31
jakluczak
11:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |