Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [20]  PRZYJAC. [252]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
suchy
Pamiętnik internetowy
...my road to Valhalla

Piotr Suchenia
Urodzony: 1980-07-06
Miejsce zamieszkania: Gdynia / Longyearbyen / Reda
477 / 554


2010-01-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Gadżeciarstwo = zmora organizatora!!! (czytano: 427 razy)

 

Kiedyś, gdzieś już wyrażałem swoją opinię na ten temat, ale doszedłem do wniosku iż w im więcej miejscach poruszy się ten temat, im więcej biegaczy to przeczyta, tym więcej z nich zacznie myśleć w ukierunkowany i racjonalny sposób, w każdym razie mam taką nadzieję.
Problem tzw "gadżeciarstwa" jest zmorą polskich biegów ulicznych. Biegacze rozpieszczeni, głaskani, całowani, obdarowywani nie wiadomo czym stali się niczym łabędzie przyzwyczajone do tego, że w zimie ktoś da im kawałek chleba i nie będą musiały odlatywać do ciepłych krajów. Może w tym przypadku łabędź nie jest zbyt dobrym przykładem, z tego powodu, że jest ładnym i dostojnym ptakiem, ale potrafi syczeć, nafukać, dając swoje niezadowolenie i dezaprobatę a nawet złość!
W czym tkwi sedno problemu. Od dłuższego czasu spotykam się z zarzutami biegaczy, że na tym biegu dają koszulkę, na tym ciastko, na tym czapkę a na tamtym ładny medal a na nic a przecież wpisowe jest albo i nie ma, czy tak czy siak jest źle. Nie dogodzisz. Pakiety startowe stały się tym, po co przyjeżdża większość biegaczy, pierwszą rzeczą jaką robią po odebraniu telefonu jest pytanie o pakiet... pierwszą rzeczą, jaką jest przyjazd do biura zawodów jest pytanie, co jest w pakiecie i tu się zaczyna marudzenie, zrzędzenie i upierdliwe, bezmyślne, wręcz idiotyczne komentarze. Gromy spadają w większości na niczego winne osoby w sekretariacie, którym nieraz aż uszy więdną od słuchania skarg biegaczy... we mnie się wtedy krew gotuje i tylko ze względu na piastowane stanowisko staram się (czyt. muszę) grzecznie takiemu biegaczowi odpowiedzieć... Co mnie irytuje najbardziej, że są oni strasznie obeznani w świecie biegowym, znają realia światowych imprez, są znawcami regulaminów, problemów organizacyjnych, umieją wszystko, znają odpowiedź na wszystkie pytania i najlepiej wszystko wiedzą.... dodam do tego jedno słowo - PRAWIE - a prawie robi wielką różnicę... Chciałbym zacytować pewien "konstruktywny" list...

Witam, Piszę ten mail w związku z regulaminem biegu [nazwijmy go X]. Jestem niemiło zaskoczony wprowadzeniem opłaty startowej, zwłaszcza że nie ma ani słowa na temat jakichkolwiek "benefitów" przysługujących uczestnikom w ramach tego wpisowego. Ostatni bieg w [miesiącu Z] był jedną wielką kompromitacją organizacyjną i uważam iż w ramach rekompensaty ten bieg powinien być darmowy. Z uwag konstruktywnych - sugerowałbym umieszczenie informacji o opłacie na pierwszej stronie informacji o biegu, ponieważ jest to duża zmiana w porównaniu do dotychczasowych biegów i należy moim zdaniem tą informację podkreślić. W tej chwili to wygląda tak jakby organizatorzy wstydzili się tego faktu i usiłowali to ukryć. Jak na razie to jestem zdecydowany na wzięcie udziału w zawodach bez opłaty - z pełną wiedzą o konsekwencji w postaci braku klasyfikowania - nie interesuje mnie medal pamiątkowy, zależy mi tylko na sportowej atmosferze i uzyskanym czasie. Pozdrawiam, X.X

...szkoda gadać... ale takie rzeczy mają miejsce i to często. Powiem szczerze, że nawet nie chce mi się tego komentować bo ręce opadają...
Kolejna grupa, która chyba najbardziej mnie rozbraja to "ZNAWCY" nie wiem, czego ale na pewno nie regulaminu zawodów. Mądrzą się, wymyślają, argumentują i komentują... a na pytanie, czy czytał Pan/Pani regulamin znajomość którego Pan/Pani potwierdził(a) własnoręcznie... okazuje się, że NIE ale... jest na to argument... "...ale na zawodach w ślepej kiszce było inaczej, tam była inna kategoria..." - nic dodać nic ująć.

Wracając do naszych gadżeciarzy, rozpieszczonych na naszych krajowych podwórkach... podkreślam słowo krajowych - jestem ciekaw, co powiedzieliby np. jadąc do Berlina na maraton, gdzie najtańsze wpisowe = 60 euro wypożyczenie chipa kosztuje 6 euro a za koszulkę trzeba płacić 20-30 euro, natomiast pakiet startowy zawiera kupę ulotek i ewentualnie jakieś próbki produktów, o gąbce nie wspominając... Niestety, większość z naszych mądralińskich znawców nie startowała w żadnym zagranicznym biegu i nie zna jego realiów a szkoda... Jeszcze słowo do super hiper organizatorów - tzn biegaczy wiedzących, jak profesjonalnie zrobić bieg... już nie raz czytałem komentarze wszechwiedzących na forach, jak, siak, a tak, na wznak, albo i tak i będzie OK... komentowałem to zazwyczaj takim zdaniem... "serdecznie zapraszam do pomocy przy organizacji zawodów, oczywiście za wynagrodzenie..." myślicie, że ktoś odpisał... NIE... a dlaczego? Bo w gębie każdy jest mocny, napisać każdy umie ale żeby podjąć wyzwanie to niestety nie...

GADŻECIARSTWU MÓWIĘ STANOWCZE NIE
a wszystkich mądralińskich zapraszam do współpracy!!!


PS. dla niewtajemniczonych, na tym blogu funkcjonuję jako suchy i nie reprezentuję żadnej firmy ani opcji politycznej ;)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Gulunek (2010-01-26,16:55): Chyba wiem o jakim biegu piszesz ;-)) i podpisuję się obiema rękoma ;-)) Zawsze znajdzie się jakiś niezadowolony malkontent, który to zrobił by wszytko lepiej i nie skompromitował się .... tylko gdyby znalazł się w takiej sytuacji to by zbaraniał ;-P Nie pasuje komuś, żal ściska za 10 czy 20 złociszy ??? Przecież nikt nie każe startować i dobrze się bawić ;-))
tarzi (2010-01-26,17:20): słitaśny wpisik:)
benek (2010-01-26,17:52): Ja winy szukam w tym, że przez wiele lat organizatorzy chcąc zachęcić biegaczy głaskali ich po główkach i ciągnęli za rękę aby tylko wystartowali. Czasy się zmieniają a biegacze dalej są rozpieszczeni. Szykuje na ten temat artykuł :]
kudlaty_71 (2010-01-26,20:32): ...dla mnie najlepszym pakietem startowym są postartowe wspomnienia...suchy...rób dalej to co robisz i tak jak robisz...niestety...gadżetożercy są wśród nas...
szmajchel (2010-01-26,20:33): Oj, Suchy się zdenerwował... :) Ale niestety muszę stwierdzić, że masz rację i jest to bardzo niepokojące zjawisko...
tdrapella (2010-01-26,22:16): Suchy, masz rację, narzekanie to nasz sport narodowy, ale nie denerwuj się, bo to mszczenie się na własnych nerwach za głupotę innych. Jak to mówią: nie polemizuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pobije doświadczeniem :)))
tdrapella (2010-01-26,22:28): Dla poparcia różnic o których mówisz między Polską a innymi krajami podam przykład Szwecji: najmiższa opłata za bieg to w przeliczeniu około 60 zł do 200zł i więcej, pakiety startowe mizerne jeśli ktoś liczy na jakieś cuda. A ludzi na najmniejszych biegach około tysiąca. I jeszcze dla większego kontrastu: Vasaloppet - bieg narciarski na 90km - w sumie ponad 50 tys biegaczy z całego świata, wpisowe ponad 600zł od osoby, a medale... tylko dla tych którzy dobiegną do mety w czasie nie dłuższym niż 150% czasu zwycięscy czyli może jakieś 30% uczestników... A jakoś ludzie walą tam pełnymi pociągami...
honka (2010-01-26,23:03): Suchy. Mam propozycję która powinna rozwiać wszelkie wątpliwości a Tobie da szansę przełamania pewnych barier. Robiąc GP Gdyni na 2010 zrób prosty eksperyment (będziesz prekursorem :-)) i zaproponuj każdemu kto się zgłasza dwie opcje : a) wpisowe za darmochę bez pakietu startowego (lub z bardzo skromnym i z "kapslem" na mecie b) wpisowe np. 30 lub 50 PLN i w zamian koszulkę, super medal, puszkę piwa i nne takie duperele. Wtedy zobaczysz kto czego szuka i wszyscy powinni być zadowoleni. Pamiętaj: KLIENT NASZ PAN :-) Pozxrawiam Jacek







 Ostatnio zalogowani
pyrek
09:17
Admin
09:11
tomasso023
08:58
cidrylotajom
08:44
Januszz
08:27
chris_cros
08:04
michu77
08:00
Leno
07:56
cinekmal
07:51
GriszaW70
07:38
kostekmar
07:38
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:35
Stonechip
07:20
42.195
07:20
Wojciech
07:13
platat
07:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |