2007-11-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| P R O L O G (czytano: 107 razy)

zawsze musi się zacząc...
więc i ja zaczynam...
po prawie rocznej przerwie, motaniem sie samym ze sobą...
szarpaniem miedzy trenowaniem, a nie trenowaniem...
czas na spowiedź... brakuje mi mobilizacji wiec zakładam bloga i...
bedę się spowiadał z tego co robie, w życiu... w treningu..., wogóle
OD POCZĄTKU...
Zaczeło się po biegu sylwestrowym...jak na bieganie w mrozie, błocie występ udany, jade zadowolony do domu.budze się rano ból... głowa...całe ciało boli... odpoczywam dzień, góra dwa i... do pracy... -błąd. wtedy się zaczeło, nie mija tydzień... lekarz i zapalenie płóc. 4 tygodnie z życia wyjęte. myśle, wyleczyłem się wiec zaczynam, sezon niedaleko...
kolejny błąd... mijają kolejne tygodnie kolejny antybiotyk (chyba już 3!!!.) ledwo żyje snuje sie po kontach jak cień. lepiej mi... jest maj, wiec jade na długi wekeeeend w góry, oczywiście pobiegac...,ale szybko się okazuje, nie jest tak jak bym chciał...
(wstyd mi) przytyłem wmiedzyczasie 12kg... zdajecie sobie sprawe co to znaczy przytyc 12kg!!!
i nagle z 60-cio kg chłopca, staje się ponad 70-cio kg mężczyzną!!! to dla mnie cios. myśle nie pozbieram się już nigdy, nie dam rady. mijają kolejne miesiące biegam, nie biegam. myśle to niema sensu.
dośc, basta, koniec z pierdołami trening czas zacząc...
a ten blog bedzie moją spowiedzią z tego co robie... będe sie rozliczał przed czytelnikami z pracy... treningu.
zyczcie mi powodzenia!!!:]
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |