Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wciąż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
94 / 175


2011-11-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
znajomości... (czytano: 907 razy)

 

Muszę przyznać, że po wyemitowaniu Listu do Redakcji znów zrobił się "ruch" w mojej skrzynce maratonowej...

Niektórzy pewnie znów mi zarzucą, że marudzę... Ale denerwuje mnie takie coś, więc napiszę...

Mianowicie zauważyłam, że niektórzy to chyba na wzór nk dążą do jak największej liczby znajomych biegowych. W ciągu tych 3 dni dostałam kilka zaproszeń do znajomych od ludzi, których nie znam...

Gdyby jeszcze coś napisali - cokolwiek. Ale nic. Tylko zaproszenie i koniec. Czy to trudne coś napisać? Nie ukrywam - mam pamięć do twarzy (choćby przypadek z Piły - kolega z Malborka poznany w Krakowie), ale jeżeli nikt nigdy ze mną na żywo nie zamienił słów...?

Przykładowo - moja znajomość z pewnym Gościem co często biega w Zielonej Koszulce (lub drugi w Żółtej) zaczęła się między innymi przez ten portal. Ale nie od bezpośredniego zaproszenia do znajomych, tylko po wymianie kilku-kilkudziesięciu listów elektronicznych. A potem na zawodach jakoś wpadliśmy na siebie i mogę powiedzieć, że się oficjalnie znamy...

Mam już doświadczenie, że czasem znajomości się przydają... Ale muszą to być takie - dobrze wiecie jakie...

A na zdjęciu oczywiście Taterki - w drodze na Zawrat ze Świnicy...

A poniżej Dolina Pięciu Stawów Polskich :)

101_0026

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


ineczka16 (2011-11-25,09:54): Oj tak Wiesiu - coś w tym jest... Ale ja tych zaproszeń po prostu nie przyjmuję... Wolę mieć w znajomych osoby które faktycznie znam lub z którymi często koresponduję :) Pozdrawiam!
dario_7 (2011-11-25,11:40): A ja Paula, najzwyklej w świecie nie mam pamięci do twarzy ani do imion. Muszę kilka razy się z kimś spotkać, pobyć, pogadać... dopiero wówczas jest szansa... że zapamiętam. Nie wiem, czy to tylko wada, czy może choroba, ale tak jest i nic na to nie poradzę. Okrutnie mi czasem przykro, jak ktoś na zawodach się wita ze mną, a ja za Chiny Ludowe nie mam pojęcia skąd tego kogoś znam... :/ ... i od razu uprzedzę - nie jem masełka!!! ;)
ineczka16 (2011-11-25,12:46): Darku - hmmm to troszkę dziwne co piszesz, gdyż w Nowej Soli odniosłam jakieś inne wrażenie - bo tam pierwszy raz się widzieliśmy "na żywo" po mailowaniu i to chyba nawet Ty mnie pierwszy rozpoznałeś... :) Pozdrawiam!
dario_7 (2011-11-25,13:12): Oj tam oj tam... Widocznie jesteś wyjątkowa... :)))
ineczka16 (2011-11-25,14:12): Dziękuję... Ty Darku za to jesteś niemożliwy :)
ineczka16 (2011-11-25,17:32): Darku - napisałeś jeszcze coś takiego, że nie masz pamięci do imion i twarzy oraz, że zastanawiasz się czy to wada czy choroba. Wracałam dziś z pracy i minęłam pewnego gościa. Twarz mi jakaś znajoma, skądś go znam - ale trybiki nie przypisały mi go do żadnego konkretnego miejsca... Gdzieś coś świta, gdzieś dzwoni (jak w Pile), ale chyba sobie nie przypomnę. Ty Darku przynajmniej jesteś szczęściarzem i nie musisz się tak "męczyć" jak nie masz owej pamięci do imion i twarzy...
dario_7 (2011-11-25,21:00): Na szczęście mam doskonałą pamięć do tak cudownych widoczków jak na załączonych fotkach... Ech, ta tęsknota do gór... :)))
Namorek (2011-11-25,21:11): Ach , ach - pachnie mi tutaj miodem i lukrem .
ineczka16 (2011-11-25,21:17): Wszystko możliwe Romku - ruszyła już świąteczna produkcja pierników :P







 Ostatnio zalogowani
soniksoniks
21:15
ruski22
21:10
seba1
21:09
agnieszka walczak
21:08
Stonechip
20:58
perdek
20:43
wiktor.ruben
20:41
rotka
20:33
prgutek
20:31
tomas
20:30
Hieronim
20:22
Wojciech
20:12
Marco7776
20:09
Ty-Krys
19:57
modzel11
19:43
szyper
19:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |