Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [22]  PRZYJAC. [25]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Peepuck
Pamiętnik internetowy
Takie tam ¶rednio, górnolotne przemy¶lenia...

Konrad Francuz VEGE RUNNERS
Urodzony: 1971-02-22
Miejsce zamieszkania: Mogilany/Kraków
12 / 22


2014-10-31

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Na kanapie leży leń.... Roztrenowanie. (czytano: 1553 razy)

 

No dobra. Sezon dobiegł końca, maratony pognane, dyszki porobione, połówki … też . :)
Skoro tak się dobrze działo to czas odpocz±ć. Tak profesjonalnie. Roztrenowanie znaczy się, prze Państwa.

Do serca wzi±łem sobie te wszystkie rady, że nie biegać, nie truchtać co najwyżej rowerek albo na basen… No chętnie tyle, że nie bardzo mam czas na taki dajmy na to basen. Bo i ubrać się trzeba, i zawieĽć to cielsko co by je do wody wrzucić itd, itp. Zamiast rowerku wio¶larz a basen zamieniłem na gimnastykę. Buty biegowe do konta, ciuchy na dno szafy.
Roztrenowanie…

Min±ł tydzień. OSZALEJE!!! Albo zaraz pójdę biegać albo co¶ rozniosę…
Dobra, raz… dwa… trzy… cztery. Spokojnie, pięć… sze¶ć… Ma być roztrenowanie to niech będzie. Jak w ksi±żce pisz± m±dre głowy, regeneruj się chłopie, będzie dobrze….

Drugi tydzień. No już się trochę przyzwyczaiłem, że się nie lansuje w odblaskowych ciuchach po wiosce. Nawet mi się trochę zaczyna podobać… Zegarek tylko czasem przypomina, że jest co¶ takiego jak bieganie.

KONIEC ROZTRENOWANIA! Huurrrraaa!!! Gdzie te moje buciki kochane, chodĽcie, chodĽcie do tatusia, tatu¶ będzie zaraz biegał sobie… Siup buciki, siup ciuszki. Rozgrzeweczka i wio za drzwi… Jaaaa pinkole… Co to jest!? Zimno, ciemno, mgła jaka¶, do domu na szczę¶cie nie daleko… Kto¶ nam klimat zmienił ani chybi… No nic… Pobiegam trochę. Ruszył… Co¶ te górki kiedy¶ jakie¶ mniej strome chyba były… Tak, tak, na pewno... I jaki¶ asfalt chyba lepki rozlali… Co z tymi nogami? Pl±taj± się jako¶.. No co jest grane??? Ja tu miałem na ¶wieżo¶ci, pełen entuzjazmu kilometry połykać a tu jaka¶ tragedia normalnie jest. Łydki bol±, biodra bol±, w gardle ¶wista, tętno skacze… Postrzałem się czy jak?

Noc minęła spokojnie. Ranek przyniósł dawno nieodczuwane zakwasy. Zakwasy wszystkiego. ٱcznie z zakwasem morale.. Ten zakwas chyba najbardziej dawał się we znaki.
Po tych niemiłych doznaniach stwierdzam co następuje:

Roztrenowanie jest prze-re-kla-mo-wa-ne. Tak. Trzeba było sobie delikatnie truchtać spacerkowo a nie gnić na kanapie. Po jutrze „Złota Szyszka”. Górki s± lekarstwem na wszelkie zakwasy. Zwłaszcza te co się ulokowały w głowie… :)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Piotr Fitek (2014-11-01,16:44): Dobra puenta, do zobaczenia na Szyszce :)
Peepuck (2014-11-01,18:38): No widzimy się :)
Piotr Fitek (2014-11-04,08:16): Za to nie uważam, że roztrenowanie jest przereklamowane. No, może w Twoim przypadku tak ;) Ciężko powiedzieć czemu u Ciebie tak wyszło, mam swoje sugestie, ale to tylko sugestie.







 Ostatnio zalogowani
jantor
21:00
ziutek58
20:51

20:50
gpnowak
20:49
Stonechip
20:33
marekch11
20:00
42.195
19:56
Admirał
19:56
Raffaello conti
19:54
Piotr Czesław
19:46
Wojciech
19:30
ArturSz
19:19
Grzegorz Kita
19:11
stanlej
18:32
szakaluch
18:31
marian
18:16
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |