Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [36]  PRZYJAC. [67]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Miodzio
Pamiętnik internetowy
Miodziowe lata dopiero przed nami

Mariusz
Urodzony: 1975-05-23
Miejsce zamieszkania: nieopodal stolicy
3 / 15


2007-12-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Łosiowanie wzmacnia, również duchowo (czytano: 693 razy)

 

Wczorajszy wypad biegowy na kampinoskie błotniste łosiowisko był wyraźnym sygnałem dla mojego ciała, że wracam do normalności biegowej.

Czułem wczoraj wyraźny przypływ energii i chęci do biegania, ale może te odczucia wynikały z mojej ostatnio-niedzielnej zawinionej, nieobecności na Łosiowych Błotach.
Bardzo chciałem pobiegać.
Bardzo chciałem pobiegać na Łosiowych Błotach.
Bardzo chciałem pobiegać na Łosiowych Błotach z łosiami których już dawno nie widziałem.

I tak też się stało.
Oprócz fajowego składu biegających, fajowa była również pogoda.
Ciepło jak na początek grudnia, jakieś 5-6 st.C, bezwietrznie i całkiem sucho. Co jakiś czas udawało nam się trafić w niewyschnięte do końca błotko, ale to już chyba wliczone jest w nasze wieczorne łosiowanie i nikt się tym za bardzo nie przejmuje.
Rzadko śmiejemy się w życiu jak wdepniemy w błoto (zabawne są okrzyki tych którzy lawinowo zaliczają, jeden po drugim, kałużę lub błotnistą koleinę, to taki spontaniczny przerywnik w naszych dyskusjach).

Trasa do pomostu pokonana w wolnym tempie, a to dla tego, że nadrabialiśmy zaległości w rozmowach. Dużo ciekawych tematów w większości technicznych (ampery, luksy, diody, baterie, natężenie, światłość, itp.). Temat czołówek był jednak przeważającym (bo rzadko na wieczornym bieganiu są mniej niż cztery czołówki). Zdecydowanym dominatorem na głowach łosi jest oczywiście MYO XP Petzl'a.

Na pomoście wybudziłem się z transu słuchacza (bo słuchając łosi można naprawdę się odprężyć) spoglądając na stoper stwierdziłem, że dość spaceru.
Druga połówka była szybsza. Miałem ochotę kilka razy przyspieszyć, ale łosiowanie w samotności nie ma sensu.

Poczułem wczoraj po raz pierwszy od dwóch miesięcy, że wraca moc.
Zaczyna brakować mi takich szybszych kawałków 10-kilometrowych.
Będę pomału wracał do starego systemu łosiowania. Pierwsza pętla szybka, treningowa. Druga towarzysko-kulturalna, na luzie, bez napinania.

Czuję, że duch biegacza przebudził się się w moim wnętrzu po kilkutygodniowym letargu.
Trzeba go teraz dobrze dotleniać.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
01:21
Grzegorz Kita
01:08
SzyMen
23:33
uro69
23:10
wujotem
22:53
soniksoniks
22:37
damwoj
22:35
ProjektMaratonEuropaplus
22:29
kris1020
21:59
Patriszja11
21:39
jantor
21:00
ziutek58
20:51

20:50
gpnowak
20:49
Stonechip
20:33
marekch11
20:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |