Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [1]  PRZYJAC. [6]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ekorebel
Pamiętnik internetowy
running wild czyli takie tam pitolenie

Artur Korumbel
Urodzony: 1971-05-14
Miejsce zamieszkania: Przybynów
1 / 9


2013-08-10

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
veni, vidi, zaczynam (czytano: 1834 razy)



No i zaczynam,
Ale kurde jak?
Kiedy czytałem inne (świetne) blogi wydawało mi się, że będę równie błyskotliwy i do bólu zabawny, a tu d..a.
Dobra, będę opisywał zawody, w których wezmę udział....albo treningi.....nie, treningi odpadają bo moim jedynym planem jest brak planu..........to może ciekawe przemyślenia natury ogólnej.......ale kogo to.... a może by.....ale po kiego....
Dlaczego do diaska dzisiaj postanowiłem odpalić tego bloga ???. Pewnie dlatego, że wreszcie się Tutaj zarejestrowałem, a skoro jest taka możliwość to czemu nie. Ot taka pazerna natura.
To jeszcze raz.
Biegam od połowy kwietnia bodaj, więc jestem stosunkowo (ładne słowo) świeży (czyt. zwapniały, słaby, "zielony", itp. itd.). Jednak poświęciłem (i nadal poświęcam) mnóstwo czasu na czytanie o technice, sprzęcie, taktyce i ogólnie przemyśleń innych. I co się wyłania dla mnie nowego z tego ogromu danych??? CHAOS
Dziesiątki fachowców, setki (tysięcy) informacji a ja w lesie.
aaaaaa.... no oczywiście poza czytaniem również biegam. Nie to, żebym był jakimś super sumiennym biegaczem, ale biegam min 3 razy w tygodniu i mam nadzieję, że z czasem będzie tego więcej.
A plan jest taki, żeby przebiec 35 Maraton Warszawski w limicie 4,15 h (tak naprawdę to ten limit ustaliłem na 3:59:59 (poprawiłem po konstruktywnej krytyce Dawida- było 3,59,99) ale boję się głosów krytyki, bo podobno trzeba się przygotowywać dłużej niż te parę miesięcy, systematyczniej i takie tam)
Cuś weny brak i trema jakaś dziwna, więc kończę ten dziewiczy (znowu fajne słowo mi się trafiło) tekst.
Mile widziane wszelkie uwagi i (tu duży nacisk) KONSTRUKTYWNA krytyka.
Do rychłego...

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Dawid KKB (2013-08-10,17:58): Wpis trochę chaotyczny. Ale jak powszechnie wiadomo, początki są trudne. No i jedna bardzo KRYTYCZNA uwaga podkreślająca Twoją amatorszczyznę. Nie da się przebiec maratonu w "3,59,99" . Umiesz Arturze policzyć do 99 sekund? Jak już to 3:59:99 :) Chętnie będę czytać Twoje kolejne wpisy i zobaczę co z tego wyniknie :) Zapraszam do siebie i pozdrawiam :)
ekorebel (2013-08-10,20:29): aaa bo to miało być tak 3:59:59:99 to 99 to miały być setne sekundy, mea culpa
Mars (2013-08-10,21:13): Witam w klubie miłośników potu i zdartych butów :-) I tych co pśtykają w klawiaturę :-) Dla bezpieczeństwa psychicznego lepiej będzie gdy zamiast określenia "przebiegnę maraton" będziesz mówił, że "ukończysz maraton" - wtedy będziesz mógł część trasy przejść gdy zabraknie Ci siły do biegu, i akceptując taką ewentualność przed startem nie będziesz potem odczuwał rozczarowania. A dla bezpieczeństwa energetycznego nie zaczynaj zbyt szybko maratonu. Zapraszam na mojego bloga. tam są m.in. "pogaduszki" z potem :-)
ekorebel (2013-08-10,21:38): No cały wic polega na tym, że postanowiłem go przebiec. Na początku planowałem Gallowayem, ale przeczytałem, że prawdziwemu biegaczowi to nie uchodzi.







 Ostatnio zalogowani
marekch11
09:51
42.195
09:46
drago
09:29
platat
09:09
suloco
08:57
uro69
08:45
Pawel63
08:39
gustav000
08:20
jaro109
07:19
Leno
05:37
Henryk W.
05:08
maratonczyk
04:16
Lektor443
03:03
makwi
23:59
stanlej
23:34
Artur z Błonia
22:52
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |